(fot. PAP/EPA)

Ciała dzieci w lesie

Makabrycznego odkrycia dokonali mieszkańcy jednej z wiosek w pobliżu Jekaterynburga. W leśnym jarze na Uralu znaleziono szczątki 248 nienarodzonych dzieci ukrytych w beczkach.

Według policji ciała pochodzą z co najmniej czterech ośrodków medycznych. Ukryte w leśnym poszyciu beczki znaleźli mieszkańcy obwodu swierdłowskiego, znajdującego się około 75 km na północ od Jekaterynburga. W parowie znaleziono cztery duże plastikowe pojemniki ze szczątkami ofiar aborcji. Zaalarmowana przez miejscową ludność policja poinformowała, że z wyrzuconych do rowu pojemników spadły wieczka i część zawartości znalazła się na ziemi. Jak opisują świadkowie, większość z zabitych dzieci nie miała więcej niż 15 centymetrów. Na początku informowano o znalezieniu blisko 50 ciał, ostatecznie jednak liczba ta wzrosła do 248. Na miejscu policja wykryła także etykietki z częściowo zachowanymi znakami i liczbami. Przedstawiciel urzędu spraw wewnętrznych Walerij Goriełych powiedział, że może to oznaczać konkretne ośrodki medyczne. Najprawdopodobniej znajdujące się na beczkach numery to indeksy przyjęć do szpitala matek zabitych dzieci. Według Goriełycha, ze znaleziskiem mogą mieć związek co najmniej cztery szpitale. Nazwał tę sprawę „skandaliczną”. Miejscowe władze zapowiadają ukaranie winnych. Interwencję zapowiedzieli także przedstawiciele państwowej Dumy. – Mam nadzieję, że Komitet Śledczy ustali, gdzie i kiedy to się stało, jak również który ze szpitali odpowiada za popełnienie tego strasznego przestępstwa – powiedziała posłanka Olga Batalina, zastępca przewodniczącego Komisji Kobiet, Dzieci i Rodziny w rosyjskim parlamencie. – Następnie zaś deputowani Dumy oraz przedstawiciele ministerstwa zdrowia powinni wyciągnąć konieczne wnioski i wszcząć śledztwo na własną rękę oraz ustalić, dlaczego stało się to możliwe. Musimy zrobić wszystko, aby na poziomie prawnym zapobiec zabijaniu nienarodzonych dzieci – dodała. Już wcześniej resort zdrowia poinformował o utworzeniu specjalnej komisji, która zbada, jakie podmioty mogły stać za umożliwianiem szpitalom pozbywania się ciał zabitych dzieci.

drukuj