fot. twitter.com

CBA zatrzymało jednego z bossów mafii lekowej

W ręce śledczych wpadł jeden z bossów mafii lekowej. To obywatel Izraela i jednocześnie Wielkiej Brytanii. Grupa, którą kierował, mogła wywieść za granicę leki o wartości ponad 50 mln zł.

W sprawie tak zwanej mafii lekowej dotąd zatrzymano 17 osób. Teraz w ręce śledczych trafiła kolejna osoba.

– Zatrzymany cudzoziemiec to jeden z liderów zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się tzw. odwróconym łańcuszkiem dystrybucji leków – oznajmił Temistokles Brodowski, rzecznik Centralnego Biura Antykorupcyjnego.

Grupa naraziła polskie państwo na ogromne straty.

– Funkcjonariusze CBA oszacowali, że wartość skupionych leków przekracza 50 mln złotych – poinformował Temistokles Brodowski.

Podejrzany kierował zorganizowaną grupą przestępczą.

– Ustalono, że osoba ta w latach 2015-2018 kierowała zorganizowaną grupą przestępczą, która zajmowała się nielegalnym zakupem leków. Mówię tutaj o zakazie wynikającym z prawa farmaceutycznego, zakazie odwróconego łańcucha dystrybucji leków – mówiła rzecznik Prokuratury Krajowej Ewa Bialik.

Grupa kierowana przez zatrzymanego mężczyznę skupowała lekarstwa z aptek i odsprzedawała do hurtowni farmaceutycznych. Te z kolei wywoziły medykamenty za granicę. Biznes polegał na tym, że leki w aptekach skupowano z refundacją, natomiast za granicę sprzedawano po cenach rynkowych. Przebicie na niektórych preparatach było nawet kilka tysięcy procent. Grupy przestępcze wyszukują okazji do łatwego i dużego zysku, co często koliduje nie tyko z prawem, ale i dobrem publicznym.

– Czy to będą leki, paliwo czy to będzie jakikolwiek towar, który można zbyć z zyskiem – nie ma znaczenia. Istotny jest rozmiar procederu, możliwość osiągnięcia korzyści – zauważył dr Cezary Tatarczuk, ekspert ds. bezpieczeństwa.

Działania mafii lekowej odbijają się także na pacjentach. Wielu leków z powodu odsprzedaży za granicę nie można kupić w polskich aptekach. Część brakujących medykamentów zastępują zamienniki, ale nie zawsze.

– Jest część takich przypadków, że pacjenci nie chcą zamienników albo lek nie ma odpowiednika. Wtedy na to nie możemy nic poradzić i odsyłamy do lekarza, i prosimy, aby lekarz zastąpił na jakiś czas leczenie inną substancją –  tłumaczył Jacek Ciaciura, wiceprezes Dolnośląskiej Izby Aptekarskiej.

Spośród zatrzymanych łącznie 18 osób zarzuty usłyszało już 10 osób. To głównie właściciele aptek oraz osoby związane z hurtowniami, które współpracowały z grupą przestępczą.

TV Trwam News

drukuj