Caritas diecezji Gliwickiej i Opolskiej bez świadczeń medycznych

Śląski NFZ nie przedłużył umowy na świadczenia medyczne z Caritas diecezji Gliwickiej i Opolskiej.

Kontrakty otrzymały natomiast źle wyposażone prywatne placówki, ponieważ zaproponowały cenę za świadczenia mniejszą o 2 złote 60 groszy. Była to kwota o 10 procent niższa niż ta zatwierdzona wcześniej przez Fundusz jako minimalna.

Nieprzedłużenie umowy przerwało opiekę sprawowaną nad pacjentami przez wiele lat otrzymującymi profesjonalną pomoc od dobrze im znanych pielęgniarek i fizjoterapeutów, którzy teraz stracili pracę.

Wiele pielęgniarek to osoby największego zaufania, traktujące chorych jak domowników i vice versa – mówił ks. dr Arnold Drechsler, dyrektor Caritas w Opolu.

– Będziemy się zajmowali i cały czas prowadzimy protesty, negocjacje. Nie zgadzamy się z kryteriami oceny oferty zaproponowanymi przez NFZ. Jednym z głównych powodów jest kryterium ceny. My wiemy, co dajemy naszym pacjentom. To jest najwyższej jakości usługa medyczna. Każda pielęgniarka zatrudniona jest na umowę o pracę, a więc jest dyspozycyjna. To nie jest pielęgniarka, która pracowała do południa albo w nocy w szpitalu, a potem zmęczona przychodzi do pacjenta. Mamy pielęgniarki na umowę o pracę. Są to zupełnie inne koszty. Każda pielęgniarka ma do dyspozycji służbowy samochód – powiedział ks. dr Arnold Drechsler.

Dyrektorzy Caritas Diecezji Gliwickiej i Opolskiej odwołali się od decyzji śląskiego NFZ. Wątpliwości wzbudza przede wszystkim system, wg którego przyznawano kontrakty. Fundusz wymagał od świadczeniodawców m. in. posiadania certyfikatów jakości ISO, które nie zawsze mają przełożenie na obecność i pracę pielęgniarki przy łóżku chorego.

RIRM

drukuj