fot. PAP/Leszek Szymański

NFZ kontroluje Warszawski Uniwersytet Medyczny w sprawie zaszczepienia grupy celebrytów przeciwko SARS-CoV-2

Narodowy Fundusz Zdrowia rozpoczął kontrolę na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym po tym, jak bez kolejki zaszczepiono tam grupę celebrytów. Wśród zaszczepionych ma być m.in. Mariusz Walter, założyciel stacji TVN. O szczepieniach miał wiedzieć rektor WUM-u.

Grupa osób, które zaszczepiły się poza kolejnością, wciąż rośnie. Jako pierwsi przyznali się do tego Leszek Miller i Krystyna Janda. Swoje szczepienie potwierdził Edward Miszczak, dyrektor programowy TVN. Portal wPolityce.pl dotarł do informacji, że wśród zaszczepionych jest założyciel stacji TVN, Mariusz Walter.

– Nie dementuję, nie potwierdzam – poinformował Mariusz Walter dla portalu wirtualnemedia.pl.

Celebryci przekonywali, że ich szczepienie miało być elementem kampanii promocyjnej. Pojawiały się głosy o dodatkowej puli szczepionki. Nie potwierdził tego resort zdrowia.

– Absolutnie nie przyjmuję do wiadomości informacji, że ktoś może być zaskoczony, że to nie jego kolej – mówił Adam Niedzielski, minister zdrowia.

Informacja o tym, że w pierwszej kolejności szczepiony jest personel medyczny, została szeroko rozpowszechniona. Celebryci byli szczepieni na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym. Według relacji studentów uczelni, wchodzili w kolejkę przed czekających medyków. Witał się z nimi rektor WUM-u. Pytanie do niego skierował minister zdrowia.

– Wielokrotnie wizytowałem Centrum Dydaktyczne, w którym odbywały się szczepienia, zarówno 30 jako i 31 grudnia 2020 roku. Potwierdzam, że wśród oczekujących rozpoznałem tylko kilka znanych postaci ze świata kultury – wskazał Zbigniew Gaciong, rektor WUM.

Ze szczepionek poza medykami mogli skorzystać członkowie ich rodzin i pacjenci szpitali, ale mogli to zrobić tylko w sytuacjach wyjątkowych. Chodziło wyłącznie o dawki, które mogły się zmarnować – podkreślił Michał Dworczyk.

– Mówimy o sytuacjach absolutnie wyjątkowych. Nie ma to nic wspólnego z tym, co zdarzyło się na WUM-ie – powiedział Michał Dworczyk.

Resort zdrowia i Narodowy Fundusz Zdrowia nie zostawiają sprawy bez reakcji. Weryfikują, kiedy zostały przygotowane skierowania na szczepienia, czy pojawiły się jeszcze przed pismem z NFZ o możliwości dodatkowych szczepień, ale tylko dla jasno wskazanej grupy.

– Kontrolerzy Narodowego Funduszu Zdrowia weszli do jednostki, która wykonywała szczepienia na rzecz Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego – wskazał szef resortu zdrowia.

Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości, poinformował, że Solidarna Polska chce, by sprawą zajęła się prokuratura.

– Cwaniactwo i kolesiostwo. Na WUM 10 tys. osób zapisanych, a oni wpychają kolesi w kolejkę. To nie temat tylko na kontrolę, ale na śledztwo – podsumował Michał Woś.

Jeszcze dzisiaj resort zdrowia chce poinformować opinię publiczną o wynikach kontroli na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

TV Trwam News

drukuj