fot. PAP/EPA

Baszar el-Asad prezydentem Syrii

Syryjski prezydent Baszar el-Asad uzyskał blisko 90 proc. głosów w wyborach prezydenckich. Frekwencja wyniosła ponad 73 proc. 

Wybory w kraju, który od trzech lat jest pogrążony w krwawym konflikcie, odbyły się jedynie na terenach kontrolowanych przez reżim w Damaszku. Opozycja i kraje Zachodu określiły wybory zorganizowane mimo trwającej wojny mianem farsy. Dwaj rywale Asada, biznesmen z Damaszku Hasan Abdallah al-Nuri oraz deputowany Maher Abdel-Hafiz Hadżdżar, uzyskali odpowiednio 4,3 proc. i 3,2 proc. głosów. W wyniku głosowania Asad zapewnił sobie trzecią siedmioletnią kadencję.

– Baszar el-Assad uzyskał 10 milionów 319 tysięcy 723 głosy. Oświadczam, że Baszar el-Asad został zwycięzcą wyborów prezydenckichpoinformował Mohammad Jihad al-Laham, marszałek syryjskiej Rady Ludowej.

Głosowanie wydłużono o pięć godzin z racji na bardzo duże zainteresowanie obywateli. Przełożyło się to na wyborczą frekwencję.

– Łącznie w wyborach prezydenckich oddano 11 milinów 634 tysiące 412 głosów. Oznacza to, że frekwencja wyniosła 73,42 procentmówił Majed Al-Khadra, rzecznik Najwyższego Trybunału Konstytucyjnego.

Wybory nadzorowali obserwatorzy z Iranu, Rosji i Korei Północnej.

– Ogłaszamy nasze poparcie dla wyborów prezydenckich w Syrii i woli narodu syryjskiego w swoim wyborze dotyczącym zarówno głowy państwa, samej republiki jak i identyfikacji przyszłości kraju poprzez głosowanie bez interwencji jakiejkolwiek strony zagranicznejmówił Alaeddin Boroujerdi, szef irańskiej komisji parlamentarnej ds. bezpieczeństwa i polityki zagranicznej

Teoretycznie były to pierwsze od ponad pół wieku powszechne wybory prezydenckie w Syrii. Do tej pory Baszar el-Asad, a wcześniej jego ojciec Hafiz, byli zatwierdzani na najwyższy urząd w państwie w referendach prezydenckich. Obecny prezydent w referendum z 2007 roku uzyskał 97,62 proc. głosów.

Pokojowa rewolta przeciwko reżimowi Asada, rozpoczęta w marcu 2011 roku antyrządowymi protestami, przerodziła się w wojnę domową, w której według syryjskich działaczy praw człowieka zginęło ponad 162 tys. ludzi, 2,5 mln uciekło z kraju, a 6,5 mln opuściło swoje domy. Niespokojnie miało być także podczas wyborów prezydenckich między innymi w Aleppo, co prezentują amatorskie nagrania.

W ostatnim czasie działania zbrojne w Syrii były punktem sporu pomiędzy Rosją a m.in. Stanami Zjednoczonymi. Amerykanie oskarżyli syryjskie władze o użycie broni chemicznej wobec ludności cywilnej. Baszar el-Asad wspierany przez Władimira Putina odrzucał te zarzuty, idąc na współpracę ze społecznością międzynarodową. Do Damaszku udali się obserwatorzy misji OBWE, aby zneutralizować broń chemiczną.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj