fot. R.Sobkowicz/Nasz Dziennik

B. Gosiewska: Rosjanie maczali palce w katastrofie smoleńskiej i oni będą zrzucać winę na załogę

Rosjanie maczali w tym palce i oni będą zrzucać winę na załogę. Jest to kolejne działanie prowokacyjne po latach tym bardziej, że gdyby Rosjanie nie byli winni, to by od razu dopuścili ekspertów międzynarodowych do badań i zwróciliby Polsce wrak samolotu – powiedziała Beata Gosiewska. Była europoseł PiS skomentowała informację, że przy miejscu katastrofy Tu – 154 M w Smoleńsku stanęły rosyjskojęzyczne tablice z informacjami o tragedii.

Widnieją na nich fragmenty raportu MAK. Rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy uznał m.in., że do katastrofy doszło z powodu nieprawidłowych działań załogi.

Autorem ekspozycji jest organizacja o nazwie Fundacja Pomocy w Pojednaniu Narodów Uczestniczących w Konfliktach Wojskowych. Trzy duże tablice ustawiono pomiędzy kamieniem upamiętniającym miejsce katastrofy a brzozą, gdzie odwiedzający to miejsce stawiają znicze i kwiaty.

Beata Gosiewska, wdowa po wicepremierze Przemysławie Gosiewskim, który zginął w Smoleńsku uważa, że tablice to kolejna prowokacja ze strony Rosji.

– Rosjanie zrzucili winę po katastrofie na załogę, chociaż każdy logicznie myślący człowiek po latach może stwierdzić, że nie jest możliwe, aby samolot, który był kilkanaście metrów nad ziemią i zniżał się rzekomo do lądowania, mógł się rozpaść na tyle tysięcy kawałków, i wszyscy mogli zginąć. Wszyscy wiemy, że Rosjanie maczali w tym palce i oni będą zrzucać winę na załogę. Jest to kolejne działanie prowokacyjne po latach tym bardziej, że gdyby Rosjanie nie byli winni, to by od razu dopuścili ekspertów międzynarodowych do badań i zwróciliby Polsce wrak samolotu – wskazała Beata Gosiewska.

Tymczasem w Smoleńsku przebywają polscy prokuratorzy. Eksperci z Polski uczestniczą w oględzinach wraku Tu – 154 M.

W katastrofie z 10 kwietnia 2010 roku zginęło 96 osób w tym m.in. prezydent Lech Kaczyński.

RIRM

drukuj