fot. flickr.com

Rosja chce kontrolować polskie i litewskie zakłady przetwórstwa rybnego

Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego Rosji chce skontrolować zakłady przetwórstwa rybnego w Polsce i na Litwie, eksportujące swoją produkcję do krajów Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej.

O zamiarze tym poinformowała na swojej stronie internetowej. Powiadomiła już właściwe służby w tych dwóch krajach o gotowości do takiej inspekcji w okresie od 15 do 25 września.

Celem inspekcji byłaby „ocena wiarygodności prowadzonej certyfikacji ryb, produktów rybnych i owoców morza, eksportowanych do krajów Eurazjatyckiej Unii Gospodarczej”. Tworzą ją Federacja Rosyjska, Białoruś, Kazachstan, Kirgistan i Armenia.

Poseł Krzysztof Jurgiel, były minister rolnictwa, podkreśla, że nie ma powodów, by Rosja taki nadzór musiała przeprowadzić, zatem jest to kolejna gra polityczna ze strony tego kraju.

– Przecież mamy całe systemy bezpieczeństwa żywności. Ta żywność może być kontrolowana, ale już przy odbiorze przez zamawiającego. Nie ma natomiast powodu, żeby w naszych zakładach przebywali inspektorzy Federacji Rosyjskiej. To prowadzi do zachowań korupcjogennych, ponieważ decyzje dotyczące późniejszego eksportu będą uzależniane od pewnych zachowań. To jest działanie niewłaściwe – ocenił poseł Krzysztof Jurgiel.

W maju 2015 roku, po inspekcji w zakładach przetwórstwa rybnego na Łotwie i w Estonii, Federalna Służba Nadzoru Weterynaryjnego i Fitosanitarnego wprowadziła zakaz importu produktów rybnych i owoców morza z tych krajów. W środę do embarga przyłączył się Kazachstan.

 

RIRM

drukuj