fot. PAP/Wojciech Olkuśnik

AgroUnia domaga się realizacji swoich postulatów

AgroUnia zapowiada, że jeżeli nie dojdzie do rozmów z rządem i nie będzie konkretnych propozycji, uciążliwe strajki na terenie całego kraju.

AgroUnia zaprezentowała w poniedziałek własną „Piątkę dla rolnictwa”. Wśród postulatów jest, m.in. zawieszenie spłat rat kredytów przez rolników do momentu wycofania wszystkich restrykcji wprowadzonych w związku z koronawirusem. Kolejny to zwiększenie do minimum 70 proc. obecności w sklepach polskiej żywności.

Związek domaga się także działań na rzecz zakończenia dyskryminacji polskich rolników w Unii Europejskiej. Chodzi nie tylko o mniejsze dopłaty, ale także o skrócenie procedur. Kolejny postulat to zakaz likwidowania dochodowych gałęzi gospodarki.

– AgroUnia oczekuje dopłat od państwa do cen skupu żywności – mówi lider organizacji Michał Kołodziejczak i zapowiada, że rolnicy będą walczyć o swoje poprzez strajki.

– Polscy rolnicy mają możliwości, by bardzo mocno strajkować. Zapowiadam, że nie będziemy chodzić pieszo po ulicy i domagać się rozmowy, spojrzenia łaskawie w naszą stronę, tylko oczekujemy szybkich rekompensat. Dzisiaj rząd ponosi odpowiedzialność za to, że rolnicy nie otrzymują za swoją pracę godziwej zapłaty. Jeżeli ktoś dzisiaj sprzedaje trzodę chlewną po 2,80 zł za kilogram, to żądamy dopłaty różnicy z opłacalnością, czyli minimum 1,50 zł do każdego kilograma trzody chlewnej, 0,25 zł do jednego kilograma ziemniaków i 1,50 zł do jednego kilograma kurczaka – podkreśla Michał Kołodziejczak.   

Postulaty zostały dziś przekazane w formie petycji do Kancelarii Premiera. AgroUnia zapowiada, że jeżeli w ciągu dni rząd nie rozpocznie rozmów, czeka nas duży i uciążliwy strajk rolników. Jednocześnie związek nie chce rozmawiać z ministrem rolnictwa, ponieważ ten – według opinii organizacji – nie reprezentuje interesów polskich rolników.

 

Zuzanna Dąbrowska/RIRM

drukuj