fot. PAP/Radek Pietruszka

Agresja zwolenników tzw. aborcji

Zwolennicy tzw. strajku kobiet zdewastowali biuro poselskie Szymona Szynkowskiego vel Sęka, wiceministra spraw zagranicznych. Sprawą zajęła się policja.

Biuro poselskie przy ulicy Młyńskiej 14. Na drzwiach czerwona błyskawica – symbol tzw. strajku kobiet. Na szyldach i windzie wulgaryzmy. Tak zdewastowano miejsce pracy wiceministra spraw zagranicznych. Nikomu nic się nie stało.

– Widać, że musiał działać tu ktoś pobudzony dużymi emocjami, jednak nic nie usprawiedliwia takich działań – podkreśla wiceminister Szymon Szynkowski vel Sęk.

Takich działań nie powinni usprawiedliwiać także politycy opozycji – dodaje.

– Mam wrażenie, że patrzą przez inne szkła na wydarzenia wtedy, kiedy czują się pokrzywdzeni przez policję, która działa w granicach  prawa i równo wobec wszystkich.  Inaczej patrzą, jednak kiedy dewastowane jest mienie – ocenia Szymon Szynkowski vel Sęk.

W ocenie wiceministra dobitnie pokazuje to m.in. ostanie posiedzenie Rady Miasta Poznania, podczas którego zaproponowano podjęcie konkretnych działań sprzeciwiających się dewastacjom.

– Decyzją radnych PO to stanowisko zostało odłożone, aż na rok – z niezrozumiałych dla mnie przyczyn.  Mam nadzieję, że na najbliższej sesji Rady Miasta radni powrócą do rozpatrywania tego stanowiska i w sposób polityczny potępią tego typu akcje – mówi wiceminister spraw zagranicznych.

To nie pierwszy przypadek, kiedy zwolennicy tzw.strajku kobiet dewastują biura posłów i senatorów PiS.

 

TV Trwam News

drukuj