fot. PAP/Rafał Guz

Protesty zwolenników tzw. aborcji

W Warszawie zwolennicy zabijania nienarodzonych dzieci protestowali przeciwko władzy. Wprost wskazując, że ich celem jest zmiana rządu. W stolicy przebywali także przedstawiciele grup patriotyczno-katolickich. Chronili oni kościoły przed atakiem lewicowych aktywistów. Modlili się.

Minął tydzień od wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Do orzeczenia odniósł się Andrzej Rzepliński, były prezes Trybunału.

„Z całą pewnością głosowałbym przeciwko przepisowi, który skazywałby na śmierć ludzi z zespołem Downa, zwłaszcza w tym okresie, kiedy są kompletnie bezbronni i zależni od innych”– poinformował prof. Andrzej Rzepliński, były prezes Trybunału Konstytucyjnego.

To głos człowieka, który przez ostatnie lata był dla opozycji drogowskazem, teraz – niesłyszalnym. Protest ma coraz mniej wspólnego z wyrokiem Trybunału. To walka o nieskrępowane zabijanie poczętych dzieci i próba przejęcia władzy.

– Naszym głównym postulatem jest dymisja rządu – poinformowała Marta Lempart liderka Ogólnopolskiego „Strajku Kobiet”.

Protestującym nie przeszkadzają wulgaryzmy, agresja i wandalizm.

– My nie chcemy interweniować, ponieważ ze względu na bardzo młody wiek również demonstrantów, tych osób, które protestują, nie byłoby to na tym etapie właściwe podejście – wyjaśnił Mateusz Morawiecki, premier RP.

W ostatnim tygodniu zakłócane były Msze święte, niszczone pomniki i elewacje kościołów. Koalicja Obywatelska zamiast studzić emocje, proponuje pomoc demonstrującym, którzy łamią prawo.

– Miejscem każdego odpowiedzialnego polityka powinien być protest i wspieranie osób, które walczą o swoje słuszne prawa. Dlatego jako odpowiedzialni politycy tworzymy Sieć Obrony Protestujących – poinformował Borys Budka, przewodniczący Koalicji Obywatelskiej.

W tym samym czasie kościołów bronią wierni oraz stowarzyszenia patriotyczne. Bronią, nie są przeciwko nikomu.

„Straż Narodowa została powołana do ochrony kościołów. Tylko w takim celu. Narodowcy i katolicy stoją pod świątyniami i odmawiają modlitwę, a nie szukają wrażeń” – wyjaśnił Robert Bąkiewicz, prezes Marszu Niepodległości.

Policja informowała o zamieszkach, za którymi mieli stać pseudokibice. Byli agresywni wobec osób, które demonstrowały.

„Przy zatrzymanych policjanci zabezpieczyli różnego rodzaju pałki, w tym teleskopowe, gazy obezwładniające, dużo wyrobów pirotechnicznych” – wyjaśniła Komenda Stołeczna Policji.

Także w samym tłumie dochodziło do starć. Protestujących wspierają władze niektórych uniwersytetów. Część uczelni specjalnie wprowadziła godziny rektorskie, by studenci mogli wyjść na ulice.

– Zaniedbania w edukacji, w wychowaniu, szkoła, uniwersytety powinni nie tylko dawać jakąś wiedzę, ale powinny wychowywać. Niestety tego nie ma. Ale jak może wychowywać szkoła, uniwersytet, kiedy tam są ludzie zanurzeni całą swoją osobowością, intelektem i sercem w ideologię marksistowską” – powiedział o. Tadeusz Rydzyk CSsR założyciel i dyrektor Radia Maryja oraz TV Trwam.

Za sprawą protestów rośnie zagrożenie epidemiczne. Demonstrujący przestali jednak zwracać na to uwagę.

– Są teoretyczne przynajmniej obostrzenia jeśli chodzi o gromadzenie się, ale myślę, że już nikt nie podchodzi do tego poważnie – oceniła Marta Lempart, liderka Ogólnopolskiego „Strajku Kobiet”.

Z każdym dniem rośnie liczba ofiar koronawirusa.

TV Trwam News

drukuj