Protest pracowników Opery Bałtyckiej

Artyści i pracownicy Opery Bałtyckiej domagają się podwyżek. Jeśli ich postulaty nie zostaną spełnione, zapowiadają protest głodowy.

Muzycy, śpiewacy oraz pracownicy techniczni protestowali wczoraj przed Urzędem Marszałkowskim w Gdańsku. Od dwóch lat są w sporze zbiorowym z dyrekcją Opery. Domagają się 30-procentowej podwyżki.

– Chcemy pracować, chcemy wykonywać swój zawód, cieszyć się tym i cieszyć tym państwa – mówi Krzysztof Rzeszutek, artysta chóru Opery Bałtyckiej.

Większość pracowników otrzymuje na rękę około dwóch tysięcy złotych. Aby utrzymać rodziny muszą dorabiać. Teraz zapowiadają protest głodowy, jeśli sytuacja się nie zmieni.

– To nie jest przyjemne, że artyści głodują, bo nie dostają pieniędzy na podstawowe warunki życiowe – dodaje Krzysztof Rzeszutek.

Związkowcom udało się wynegocjować 200 zł brutto podwyżki od pierwszego stycznia tego roku. Artyści i pracownicy Opery nie otrzymali jednak pieniędzy, ponieważ zablokował je Urząd Marszałkowski, z czego tłumaczy się dyrektor departamentu kultury Urzędu Marszałkowskiego w Gdańsku, Władysław Zawistowski.

– Nigdy nie zakazywaliśmy przeprowadzenia podwyżek, natomiast nie mogliśmy się zgodzić na weryfikację pracy na ten rok wynikającą z tych podwyżek. kKrótko mówiąc – nie mogliśmy się zgodzić na to źródło sfinansowania podwyżek, które zaproponował dyrektor Weiss – wyjaśnia Władysław Zawistowski.

Związkowcy przekonują również, że dotacje na kulturę w województwie pomorskim są bardzo niskie.

– Wszędzie jest nieciekawie, ale niestety z naszą kulturą tutaj na Wybrzeżu i w Gdańsku bodajże jest najgorzej w kraju, jeśli chodzi o dotacje – zauważa Zenon Elert, muzyk orkiestry Opery Bałtyckiej.

Z tym zarzutem nie zgadzają się urzędnicy i podkreślają, że Opera otrzymuje bardzo dużą dotację.

– Nawet jeżeli widownia w Operze Bałtyckiej jest wypełniona do ostatniego miejsca, wszyscy widzowie przyszli i kupili bilety, to i tak do każdego przedstawienia trzeba dopłacić 60-70 tys. zł. To jest po prostu bardzo drogie przedsięwzięcie – tłumaczy Władysław Zawistowski.

Pracownicy Opery liczą na spotkanie z marszałkiem województwa i spełnienie ich oczekiwań. Związkowców z Opery wspiera zarząd regionu gdańskiego NSZZ ,,Solidarność”.

– Oczekujemy od marszałka województwa niezwłocznej reakcji na postulaty załogi i podjęcie dialogu. Wnioskujemy też, by problemem tym zajęła się na najbliższym swoim posiedzeniu Wojewódzka Rada Dialogu Społecznego – mówi  Bogdan Olszewski, sekretarz regionu NSZZ „Solidarność”.

Pracownicy Opery Bałtyckiej pojawią się pod Urzędem Marszałkowskim w kolejny poniedziałek. Jeśli nie zostaną podjęte rozmowy i urzędnicy nie zrealizują ich żądań, dzień po premierze „Czarnej maski” Krzysztofa Pendereckiego rozpocznie się strajk głodowy.


TV Trwam News/RIRM

drukuj