fot. PAP/EPA

A. Nawalny skazany na bezwzględne więzienie

Sąd w Moskwie skazał Aleksieja Nawalnego na 3,5 roku pozbawienia wolności. Przed siedzibą sądu policja aresztowała ponad 300 protestujących. Natomiast współpracownicy nawalnego wzywają do protestu w centrum Moskwy.

Aleksiej Nawalny rozpoczynał swoją działalność polityczną od rozliczania korupcji wśród najwyższych organów władzy w Rosji – przypomniał politolog, dr Piotr Gawryszczak.

– Zaczynał od tego, że powołał fundację do walki z korupcją. Jego działania przyniosły efekt w postaci kilku ustaw dotyczących walki z korupcją – powiedział dr Piotr Gawryszczak.

W minionym roku doszło do otrucia Nawalnego. Po leczeniu w Niemczech wrócił do Rosji. Zaraz po lądowaniu został aresztowany, aby przedstawić mu oskarżenie. Już z samego rana przed moskiewskim sądem zebrali się zwolennicy Aleksieja Nawalnego.

– Jedyna możliwa opinia jest taka, że ​​ten proces jest fikcją. Podobnie, jak wiele innych procesów w Rosji. Jest to oczywiście sprawa motywowana politycznie – zaznaczyła Elena, zwolenniczka Aleksieja Nawalnego.

Policja zatrzymała ponad 300 osób.

Sąd rozpatrywał wniosek Federalnej Służby Więziennej o uwięźnie Nawalnego na 3,5 roku w kolonii karnej. Powód? Nawalny miał unikać kontroli, do której był zobowiązany wyrokiem w zawieszeniu. Służby twierdzą, że nie znały miejsca pobytu Nawalnego po wypisaniu ze szpitala.

O wszystkim informowałem służby – mówił podczas sprawy Nawalny.

– Jak mogłem lepiej wywiązać się z moich zobowiązań? Wpadłem w śpiączkę, odzyskałem przytomność, skontaktowałem się z adwokatami, wysłałem pismo za ich pośrednictwem z informacją, gdzie się znajduję. Mieliście mój adres i wszystkie telefony. Ukończyłem leczenie i fizjoterapię. Potem kupiłem bilet do Moskwy i wróciłem. Co jeszcze mogłem zrobić? – pytał Aleksiej Nawalny.

W ostatniej chwili okazało się, że doszło do zmiany sędziego. Nawalnego umieszczono w szklanej kabinie, a obok niej stało sześciu policjantów. Oskarżony, na szybie kabiny, przedstawił rysunek z podpisem „Zamek Putina”, nawiązując do swojego filmu o tajemniczej rezydencji prezydenta Rosji.

Nawalny powiedział, że powodem jego aresztowania jest nienawiść i strach Putina. Wzywał też swych zwolenników, by sprzeciwiali się władzom. Nawalny nauczył Rosjan, żeby się nie bali – ocenił politolog, prof. Mikołaj Iwanow.

– To, że setki tysięcy Rosjan, czasem przy -30 stopniach mrozu, wychodzą protestować, świadczy o tym, że naród rosyjski przestaje się bać – zaznaczył prof. Mikołaj Iwanow.

Podczas procesu obecni byli dyplomaci ze Stanów Zjednoczonych oraz państw Unii Europejskiej, m.in. Polski. Współpracownik Nawalnego, Leonid Volkov, powiedział, że Unia Europejska i USA muszą być bezwzględne wobec Rosji.

– Mamy wielką nadzieję, że będą surowe sankcje wobec ludzi, na których opiera się Putin – przeciwko jego pieniądzom i najbliższemu kręgowi. Będzie to wyjątkowo nieprzyjemny cios dla Putina i kara za jego przestępstwa – wskazał Leonid Volkov.

Francuski sekretarz stanu ds. europejskich powiedział, że ze względu na sprawę Nawalnego Niemcy powinny odstąpić od budowy Nord Stream 2. Rosja nie widzi powodu do takich decyzji.

– Mamy nadzieję, że Unia Europejska nie będzie łączyć swoich więzi z Rosją z głupotą, jaką jest sprawa opozycyjnego polityka, Aleksieja Nawalnego – powiedział rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow.

Jednocześnie zapowiedział, że Rosja odpowie na każdą ostrą krytykę w tej sprawie ze strony Unii Europejskiej.

 

TV Trwam News

drukuj