fot. flickr.com

15-lecie Polski w Unii Europejskiej

15-lecie przystąpienia Polski do Unii Europejskiej jest dobrą okazją do refleksji na temat naszego członkostwa we Wspólnocie. Jak mówią eksperci, okres ten wpłynął pozytywnie na polską gospodarkę, ale członkostwo przyniosło także negatywne skutki, choćby naciski na kształt polskiego prawodawstwa.

1 maja 2004 roku Polska przystąpiła do Unii Europejskiej.

– Był to wynik decyzji podjętej przez naród w referendum i efekt wspólnych starań wielu osób, które działając ponad politycznymi podziałami uznały, że taka właśnie jest polska racja stanu – mówi prezydent Andrzej Duda.

To nie był stracony czas – napisał na Twitterze marszałek Senatu Stanisław Karczewski.

Wraz z Polską do Wspólnoty przystąpiły Cypr, Czechy, Estonia, Litwa, Łotwa, Malta, Słowacja, Słowenia i Węgry. Polska gospodarka zyskała na otwarciu zagranicznych rynków – podkreśla ekonomista dr Marian Szołucha z Akademii Finansów i Biznesu Vistula.

– Na impulsie, który dała nam integracja, dały nam swobody przepływu kapitału, towaru i usług, jakie dało zmierzenie się polskim branżom polskim przedsiębiorcom z europejską, czyli najbardziej wymagającą konkurencją – wskazuje dr Marian Szołucha.

Zyskały branże takie jak meblarstwo, producenci okien, rolnictwo i transport. Polska dysponuje w tej chwili największą flotą transportową w Europie. Swobodny przepływ pomiędzy krajami pozwolił Polakom na poszukiwanie zatrudnienia w innych państwach członkowskich. Głównie w Wielkiej Brytanii, gdzie zamieszkuje ponad milion naszych rodaków. Polska wciąż aktywnie korzysta z unijnych funduszy strukturalnych, które mają przybliżyć nasz poziom gospodarczy do średniej unijnej.

– Jesteśmy jednym z największych beneficjentów, więcej otrzymujemy aniżeli płacimy do budżetu UE, bo przecież musimy płacić składkę – mówi ekonomista prof. Paweł Soroka.

W latach 2004-2019 z funduszy europejskich Polska otrzymała 110 miliardów euro, po odliczeniu naszych składek. Obecność Polski w unijnych strukturach ma jednak negatywne strony. W skutek konkurencji państw unijnych upadły stocznie w Szczecinie i Gdyni.

– Stocznie niemieckie czy francuskie uzyskały poparcie swoich rządów i rządy te potrafiły wynegocjować z KE pomoc dla tych stoczni i one przetrwały. Nasze stocznie niestety upadły – wskazuje prof. Paweł Soroka.

Nasze prawo musi dostosowywać się do wymogów Wspólnoty.

– UE niesie ze sobą coraz więcej regulacji, regulacji wcale niepotrzebnych, regulacji ingerujących bardzo głęboko w każdą sferę naszej życiowej aktywności z tą gospodarczą na czele – zaznacza dr Marian Szołucha.

Można przypomnieć choćby wprowadzanie przez unijnych urzędników limitów na połów dorsza na Morzu Bałtyckim, były limity na produkcję cukru, czy limity na produkcję mleka – zniesione dopiero w 2015 roku. Pakiet mobilności ograniczyć ma działalność polskich firm transportowych poza granicami naszego kraju. Komisja Europejska od 2017 roku sprzeciwia się reformie polskiego sądownictwa i wymusza na polskim rządzie wycofywanie się z wprowadzonych zmian.

– W Europie potrzebne jest więcej demokracji, potrzebna jest większa rola parlamentów narodowych i PE jako tej instytucji, do której w całej Europie ludzie wybierają swoich przedstawicieli w demokratycznych wyborach – podkreśla prezydent Andrzej Duda.

Problemem jest wymiar kulturowy Wspólnoty – dodaje politolog prof. Mieczysław Ryba.

– Jesteśmy, w sensie społecznym, dziedzicami roku 1966, czyli wielkiego przełomu religijnego, którego autorem był prymas Wyszyński, a nie roku 1968, czyli wielkiej rewolucji kulturowej, seksualnej, neomarksistowskiej, która się dokonała na Zachodzie i dlatego w wielu aspektach jesteśmy atakowani – podkreśla prof. Mieczysław Ryba.

Według Komisji Europejskiej, w latach 2003-2018 PKB Polski na mieszkańca wzrósł o 100 procent, co oznacza podwojenie zamożności Polaków w tym okresie.

TV Trwam News/RRIM

drukuj