fot. Monika Bilska

Wielki Piątek – dzień zadumy nad męką Chrystusa

Wielki Piątek przenosi nas dziś na Golgotę. Podczas drugiego dnia Triduum Paschalnego rozważamy dramat męki Chrystusa począwszy od sądu przed Piłatem, aż po śmierć Jezusa na Krzyżu. To czas całkowitego wyciszenia i uniżenia Kościoła – ustaje Życie.

Triduum Paschalne w Radiu Maryja i TV Trwam [zobacz]

Wielki Piątek jest dniem zadumy nad męką Pańską. Zgodnie ze starożytną tradycją, Kościół nie sprawuje dziś Mszy św. na znak śmierci Chrystusa. Liturgia składa się z czterech części: liturgii słowa, adoracji Krzyża, Komunii Świętej oraz przeniesienia Najświętszego Sakramentu do grobu Pańskiego. Tego dnia obowiązuje post ścisły. Wierni powstrzymują się od spożywania pokarmów mięsnych oraz ograniczają ilość spożywanych posiłków do dwóch niepełnych i jednego do syta. Wiele osób w Kościele pości dziś o chlebie i wodzie.

Szczególnym elementem Wielkiego Piątku jest wieczorna celebracja w kościołach. Zwykle poprzedzona jest Drogą Krzyżową i Koronką do Bożego Miłosierdzia. Celebrans na początku uroczystości pada krzyżem przed ołtarzem i następuje dłuższa chwila milczenia. Później kapłan odmawia modlitwę na rozpoczęcie i przechodzi się do liturgii słowa.

– Podczas wieczornej celebracji mamy zasadnicze momenty: rozważanie męki Chrystusa, czyli uroczyste odczytanie tzw. Pasji, po czym następuje uroczyste wniesienie krzyża i adoracja Krzyża. Od tego momentu aż do Wigilii Paschalnej przed znakiem krzyża (zarówno w kościele, jak i w domu) przyklękamy tak jak przed Najświętszym Sakramentem i całujemy Go ze czcią – wskazuje ks. prof. Marek Chmielewski, teolog, wykładowca KUL.

Tradycja adoracji Krzyża została zaczerpnięta z liturgii jerozolimskiej. W IV wieku biskup trzymał relikwie Krzyża Świętego, a wierni oddawali im cześć poprzez pocałunek. Adoracja trwała godzinami, gdyż do Jerozolimy przybywali tego dnia pielgrzymi z całego świata. Także dziś podczas liturgii Wielkiego Piątku adoruje się tylko jeden krzyż.

– Adoracja Krzyża ze względu na pandemię jest sprawowana w inny sposób niż tradycyjnie, a więc nie poprzez ucałowanie krzyża, ale tak czy inaczej mamy okazję indywidualnie zjednoczyć się z Krzyżem Chrystusa i oddać Mu hołd – uzupełnia ks. prof. Paweł Bortkiewicz, wykładowca WSKSiM i KUL.

Po adoracji Krzyża odbywa się modlitwa powszechna w istotnych potrzebach Kościoła, po czym wierni przyjmują Komunię Świętą (komunikanty konsekrowane są w Wielki Czwartek).

– Wielki Piątek to dzień bezwzględnego ogołocenia i uniżenia Kościoła. Nie jesteśmy w stanie sprawować Eucharystii, która jest sakramentem Życia, skoro wspominamy śmierć Chrystusa. Ta śmierć musi być tutaj dobitnie zaakcentowana – ustaje Życie, stąd powaga wydarzenia, która przejawia się w przepięknej liturgii – podkreśla ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Liturgia słowa obejmuje uroczyste czytanie męki Pańskiej według Ewangelii św. Jana.

– To szczególny opis odbiegający od opisów synoptyków, oczywiście nie w istotnych kwestiach, ale w położeniu pewnych akcentów. Mamy rozbudowaną scenę procesu Chrystusa przed Piłatem. To słynne jego pytanie skierowane do Jezusa: „Cóż to jest prawda?” (por. J18, 37-39). Mamy także bardzo wymowną dla nas scenę pod Krzyżem, w której Chrystus przekazuje Kościół Maryi i przekazuje Maryję Kościołowi – zaznacza rozmówca Radia Maryja.

Po zakończeniu liturgii męki Pańskiej kapłan przenosi Najświętszy Sakrament do przygotowanego wcześniej grobu Pańskiego. Ciało Chrystusa pozostaje wystawione do adoracji aż do rozpoczęcia Wigilii Paschalnej.

– Wyrazem smutku i bólu jest poruszająca pieśń na koniec obrzędu: „Odszedł Pasterz nasz”. To starożytny hymn przypominający o śmierci Chrystusa – mówi ks. prof. Marek Chmielewski.

W tym roku Wielki Piątek przypada w rocznicę śmierci św. Jana Pawła II.

– Wszystkim nam powinien towarzyszyć wizerunek Jana Pawła II z jego ostatniego Wielkiego Piątku, kiedy Papież przylgnął w swojej kaplicy domowej do krzyża w czasie misterium Drogi Krzyżowej w Koloseum (którą oglądał w transmisji telewizyjnej), celebrowanej przez ówczesnego kardynała Josepha Ratzingera. Jakby się zrósł z tym krzyżem! [czytaj więcej].  Ucieleśnił słowa św. Pawła: „Z Chrystusem zostałem przybity do krzyża. Teraz zaś już nie ja żyję, lecz żyje we mnie Chrystus” (Ga2, 19-21). Warto, abyśmy ten wizerunek, uwieczniony przez osobistego fotografa Papieża Arturo Mari, wnieśli ze sobą na naszą adorację Krzyża, byśmy próbowali z tym krzyżem w sposób bardzo bliski się zespolić, poczuli więź z Chrystusem w momencie adoracji Krzyża – wskazuje ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

fot. Arturo Mari/L’Osservatore Romano

To już 16. rocznica śmierci Papieża Polaka.

– Dzisiaj, kiedy przeżywamy różne trudności, kryzysy (zarówno te światowe, jak i wewnątrz Kościoła) i jednocześnie tym kryzysom towarzyszy próba zdeprecjonowania pamięci o Janie Pawle II, musimy przypominać kim był i kim pozostaje. To był człowiek zjednoczony z Krzyżem. Człowiek, który ukazał nam, że Krzyż jest znakiem zwycięstwa. Jest znakiem, w którym doświadczamy tajemnicy cierpienia, ale ta tajemnica cierpienia dzięki Chrystusowi staje się znakiem zwycięstwa. Jan Paweł II pozostał w naszej pamięci jako Papież przemierzający świat i przemierzający dzieje w oparciu o pastorał, którego charakterystycznym elementem był wizerunek Chrystusa rozpiętego na Drzewie Krzyża. Ta ikona – Ojciec Święty oparty na Krzyżu Chrystusa, przemierzający świat – wyzwala nas z lęku i pozwala przekroczyć próg nadziei. Warto, żebyśmy w tym szczególnym dniu połączyli misterium Krzyża Chrystusowego, jakie niesie nam liturgia, ze wspomnieniem osoby św. Jana Pawła II, którą dziś przeżywamy – akcentuje teolog, wykładowca WSKSiM i KUL.

radiomaryja.pl

drukuj