Sędzia K. Borszowska-Moszowska o blokowaniu działalności asesorów powołanych przez prezydenta: To przede wszystkim wyraz pogardy dla trójpodziału władzy w Polsce
Ministerstwo Sprawiedliwości wysyła pismo do wszystkich prezesów sądów apelacyjnych, żeby nie dopuszczać do pracy asesorów sądowych powołanych przez prezydenta Karola Nawrockiego, wskazując, że oni nie są asesorami. To nie tylko jest niezgodne z obowiązującym prawem. To jest przede wszystkim wyraz pogardy dla trójpodziału władzy w Polsce, dla decyzji pana prezydenta – mówiła w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja Kamila Borszowska-Moszowska, sędzia sądu okręgowego, rzecznik prasowy Stowarzyszenia „Veritas et Ius w Służbie Narodowi”.
Ministerstwo Sprawiedliwości przesłało do prezesów sądów apelacyjnych informację dotyczącą sytuacji absolwentów Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, którzy we wtorek otrzymali od prezydenta Karola Nawrockiego nominacje na stanowiska asesorskie. Resort stwierdza w niej, że skoro na aktach mianowania nie ma kontrasygnaty premiera, to owi absolwenci nie są pełnymi asesorami. To kolejna odsłona pogłębiającego się sporu kompetencyjnego dotyczącego wymiaru sprawiedliwości.
– To jest niebywała i skandaliczna sytuacja. Dlaczego? Dlatego, że akt mianowania w przypadku asesorów (…) jest przesądzający. Ostatnimi czasy, pod koniec czerwca tego roku, Trybunał Konstytucyjny w sposób niebudzący wątpliwości przeciął ten spór kompetencyjny, wskazując na to, że pan prezydent jest wyłącznie uprawniony i nie potrzebuje kontrsygnaty premiera w tym zakresie. Trybunał jednocześnie wskazał, że jest to spójne z punktu widzenia powierzenia panu prezydentowi całości [kompetencji do – radiomaryja.pl] mianowania wszystkich sędziów – zaznaczyła sędzia Kamila Borszowska-Moszowska.
Rzecznik Stowarzyszenia „Veritas et Ius w Służbie Narodowi” odniosła się do tej sprawy we wpisie na platformie X.
Jako sędzia i rzecznik prasowy @veritasetius mówię wprost: to rażąca i niedopuszczalna ingerencja w konstytucyjną odrębność władzy sądowniczej.
Jak informuje https://t.co/uLqFcydSFw, Ministerstwo Sprawiedliwości w swoim stanowisku uznaje asesorów, którym wczoraj Prezydent RP… pic.twitter.com/XWW5IaWxUl
— Kamila Borszowska-Moszowska (@Kamilabormosz) July 29, 2026
– Dlaczego (…) zajęłam takie kategoryczne stanowisko na X? (…) Oglądamy wczorajsze zdjęcia z tych uroczystości u pana prezydenta, widać po prostu szczęście, radość. (…) To jest naprawdę dzień, który dla każdego sędziego pozostaje w pamięci. Przyjeżdża się z rodzinami i to jest moment ukoronowania wielu lat pracy. I z czym mamy do czynienia? Ci ludzie nie mogą się cieszyć i z pełną nadzieją podejść do pracy, kiedy (…) Ministerstwo Sprawiedliwości dokonuje de facto zamachu na władzę sądowniczą, dlatego że pan minister sprawiedliwości jest członkiem rządu, czyli jest członkiem władzy wykonawczej – zaznaczyła rozmówczyni Radia Maryja.
Osobom powołanym przez prezydenta nawiązał się stosunek służbowy asesora sądowego w momencie ich mianowania.
– Mają 14 dni na przystąpienie do pracy, jeżeli nie przystąpią, to wtedy [stosunek służbowy – radiomaryja.pl] wygasa, ale on się już nawiązał. Więc nie ma możliwości prawnej, żeby teraz ktokolwiek mógł to kwestionować. Mamy do czynienia z sytuacją, że Ministerstwo Sprawiedliwości wysyła pismo do wszystkich prezesów sądów apelacyjnych, a prezesi [sądów apelacyjnych – radiomaryja.pl] oczywiście [wysyłają to pismo –radomaryja.pl] „w dół”, do sądów rejonowych, żeby nie dopuszczać do pracy asesorów sądowych, wskazując, że oni nie są asesorami, a mają status egzaminowanych aplikantów sądowych. Jednocześnie [resort – radiomaryja.pl] nakazuje odebranie aktów powołania czy też mianowania i przekazanie ich do sądów apelacyjnych. Nawet jest wskazany termin – portal Prawo.pl informuje, że do 30 lipca to wszystko ma być przesłane. Więc to jest nie tylko (…) niezgodne z obowiązującym prawem. To jest przede wszystkim wyraz pogardy dla trójpodziału władzy w Polsce, dla decyzji pana prezydenta, bo przecież każde powołanie, mianowanie jest wyłączną decyzją pana prezydenta. To on udziela asesorom władzy sądowniczej – zwróciła uwagę sędzia Kamila Borszowska-Moszowska.
Stowarzyszenie „Veritas et Ius w Służbie Narodowi” sporządziło i rozesłało do prezesów sądów oraz ministra sprawiedliwości opinię określającą działanie resortu jako bardzo niebezpieczny bezprecedensowy akt, poprzez który ministerstwo próbuje decydować, kto ma prawo być sędzią, a kto nie, choć w myśl konstytucji jest to prerogatywa głowy państwa.
Całość rozmowy z sędzią Kamilą Borszowską-Moszowską jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



