G. Babij o sytuacji w kopalni „Silesia”: Pomimo porozumienia zwolniono około 120-130 osób. Wszyscy ci ludzie zostali praktycznie bez środków do życia. Nie mają wypłaconych odszkodowań z tytułu skróconego okresu wypowiedzenia, nie mają odpraw, nie mają wynagrodzeń za maj
Pomimo porozumienia zwolniono około 120-130 osób. Wszyscy ci ludzie zostali praktycznie bez środków do życia. Nie mają wypłaconych odszkodowań z tytułu skróconego okresu wypowiedzenia, nie mają odpraw, nie mają wynagrodzeń za miesiąc maj. Nikt nie chce rozmawiać w tym temacie. Zakładamy sprawy sądowe, a sądy milczą. Osoby z pierwszego rzutu, które zostały zwolnione w styczniu, nie mają nadanych terminów rozpraw – mówił Grzegorz Babij, przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Przedsiębiorstwie Górniczym „Silesia”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Sytuacja kopalni „Silesia” w Czechowicach-Dziedzicach od wielu miesięcy pozostaje bardzo trudna i wciąż budzi ogromne emocje wśród pracowników. Mimo wcześniejszych zapewnień o stabilizacji i bezpieczeństwie zatrudnienia, rzeczywistość okazała się zupełnie inna.
– To pół roku przyniosło wiele zaskakujących sytuacji i zmian. Wydawało się, że 29 grudnia podpisaliśmy porozumienie, które w jakiś sposób umocni bezpieczeństwo pracowników, a przede wszystkim ciągłość pracy. Obecnie mamy sytuację taką, że pomimo deklaracji i zabezpieczeń, 98 proc. osób, które brały udział w proteście, zostało albo zwolnionych, albo pod naciskiem zwolnili się sami. W tej chwili ja też jestem na bezrobociu. Moja umowa skończyła się końcem maja tylko dlatego, iż pomagałem protestującym i krytykowałem działania właściciela – akcentował Grzegorz Babij.
Po protestach i zawartym porozumieniu wielu pracowników liczyło na zakończenie konfliktu. Zamiast tego ponad sto osób straciło pracę i do dziś nie otrzymało należnych wynagrodzeń, odpraw czy odszkodowań. Sprawy trafiły do sądu, jednak na pierwsze rozprawy wciąż trzeba czekać.
– Pomimo porozumienia zwolniono około 120-130 osób. Wszyscy ci ludzie zostali praktycznie bez środków do życia. Nie mają wypłaconych odszkodowań z tytułu skróconego okresu wypowiedzenia, nie mają odpraw, nie mają wynagrodzeń za miesiąc maj. Nikt nie chce rozmawiać w tym temacie. Zakładamy sprawy sądowe, a sądy milczą. Osoby z pierwszego rzutu, które zostały zwolnione w styczniu, nie mają nadanych terminów rozpraw – wskazał przewodniczący NSZZ „Solidarność” w Przedsiębiorstwie Górniczym „Silesia”.
Całą rozmowę z Grzegorzem Babijem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



