fot. PAP Albert Zawada

Pos. J. Dziedziczak o pomyśle odebrania W. Zełenskiemu Orderu Orła Białego: Zobaczymy, co zrobi Donald Tusk. W mechanizmie odebrania Orderu Orła Białego konieczna jest decyzja kapituły, a później kontrasygnata

Dobrze, że Władysław Kosiniak-Kamysz w pewnym sensie wspiera działania prezydenta. Natomiast w przypadku Polskiego Stronnictwa Ludowego należy pamiętać, iż jest to bardzo silna retoryka, a czyny za tym idą zupełnie inne. Zobaczymy, co zrobi Donald Tusk i jego rząd, bo w tym mechanizmie odebrania Orderu Orła Białego konieczna jest decyzja kapituły, a później konieczna jest kontrasygnata, czyli podpis Donalda Tuska – mówił Jan Dziedziczak, poseł Prawa i Sprawiedliwości, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.

Wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz zaapelował do władz Ukrainy o wycofanie się z decyzji o nadaniu jednej z jednostek wojskowych imienia „bohaterów UPA”. Jego słowa spotkały się z pozytywną oceną części polityków opozycji, którzy jednocześnie podkreślają, że za deklaracjami powinny pójść konkretne działania. W ich ocenie kluczowe będzie teraz stanowisko rządu Donalda Tuska wobec tej sprawy oraz ewentualne dalsze kroki podejmowane przez polskie władze.

Dobrze, że Władysław Kosiniak-Kamysz w pewnym sensie wspiera działania prezydenta. Natomiast w przypadku Polskiego Stronnictwa Ludowego należy pamiętać, iż jest to bardzo silna retoryka, a czyny za tym idą zupełnie inne. Zobaczymy, co zrobi Donald Tusk i jego rząd, bo w tym mechanizmie odebrania Orderu Orła Białego konieczna jest decyzja kapituły, a później konieczna jest kontrasygnata, czyli podpis Donalda Tuska. Zobaczymy, co zrobi premier. Z jednej strony większość decyzji, jakie podejmuje ten rząd, to są decyzje poprzedzone badaniami opinii publicznej. Im nie obcięto pieniędzy, więc badają wszystko. Nastroje wśród Polaków są oczywiste – są oburzeni zachowaniem prezydenta Ukrainy. To dzięki Polsce i polskiemu rządowi Ukraina nie padła w pierwszych dniach pełnoskalowej agresji. Z drugiej strony środowisko Donalda Tuska, m.in. „Gazeta Wyborcza”, było przez lata bardzo wyrozumiałe dla Ukraińców – wskazał Jan Dziedziczak.

Porównanie UPA do Żołnierzy Wyklętych, które padło na antenie rozgłośni należącej do Agory, wywołało szeroką dyskusję. Taka narracja jest nie do zaakceptowania.

Porównanie zbrodniarzy UPA do Żołnierzy Wyklętych jest haniebne. To nie ma żadnego związku z prawdą. Około 80 procent zabijanych przez banderowców to były polskie kobiety i dzieci. Niewielki procent zabitych przez nich ludzi to byli żołnierze sowieccy, ale większość to była polska ludność cywilna. Oni zabijali z premedytacją, bo rodziny były wymieszane etnicznie, a oni chcieli mieć jednolitą etnicznie ziemię ukraińską. Wymordowano z zimną krwią kobiety i dzieci, a jeszcze przy okazji pastwiono się nad tymi ludźmi – oznajmił poseł PiS.

Polska była jednym z państw, które od pierwszych dni wojny aktywnie wspierały Ukrainę politycznie, militarnie i humanitarnie. Dziś jednak pojawiają się pytania, czy część tej pomocy nie powinna zostać przekazana na innych zasadach. Według niektórych polityków dałoby to Polsce większe możliwości wpływania na kształt wzajemnych relacji w przyszłości.

Nie brałem udziału w tych decyzjach, ale rozmawiałem z osobami, które je podejmowały. Starałem się ich namawiać ich, by zamiast dawać coś za darmo, to używać formuły bezzwrotnej pożyczki, tzn. my wam to dajemy, a za 10 lat ją umorzymy. Wtedy mielibyśmy przez 10 lat możliwość umorzenia lub nie, a widzimy, że stosunek Ukraińców się do nas zmienił, wdzięczność wyparowała, więc mielibyśmy możliwość ingerowania w to. Poza tym, nawet jakbyśmy to umorzyli, to jeszcze raz byłaby to możliwość do przypomnienia skali polskiej pomocy – akcentował polityk.

radiomaryja.pl

drukuj