M. Perłowski: Rodzice nie mogą ograniczać korzystania z telefonów swoim dzieciom, jeśli sami mają tę sferę nieuporządkowaną
Media społecznościowe są oparte na mechanizmie uzależniającym, na układzie nagrody, na gospodarce dopaminowej. To świadomie przemyślany konstrukt, żeby smartfon był technologią uzależniającą. To problem, który dotyka ludzi z każdego pokolenia. Każdy z nas ma ten układ nagrody, a więc może się bardzo łatwo uzależnić. Przykład idzie z góry. Rodzice muszą być więc świadomi, że nie mogą ograniczać korzystania z telefonów swoim dzieciom, jeśli sami mają tę sferę nieuporządkowaną – zaznaczył Marcin Perłowski, dyrektor Centrum Życia i Rodziny, na antenie Telewizji Trwam w programie „Polski Punkt Widzenia”.
Rząd wprowadził zakaz korzystania ze smartfonów w szkołach przez uczniów. Wyjątkiem mają być sytuacje, w których nauczyciele pozwalają na korzystanie z urządzeń elektronicznych tego typu do celów dydaktycznych. Zmiany mają obowiązywać od przyszłego roku szkolnego, a więc od września 2026 roku.
– Smartfony są źródłem wielu negatywnych konsekwencji, jeśli chodzi o kształcenie charakteru młodego człowieka. Mają złe konsekwencje dotyczące edukacji, skupienia. Akurat ta decyzja o usunięciu smartfonów ze szkół jest decyzją dobrą – wskazał Marcin Perłowski.
Przyjęty został także projekt ograniczający dostęp do pornografii. Jak zauważył dyrektor Centrum Życia i Rodziny, „wzajemna interakcja uczniów ze smartfonami nie przynosi dobrych owoców”.
– Badania jednoznacznie wskazują, że u wielu dzieci pierwszy kontakt z pornografią jest na smartfonie, często telefonie kolegi w szkole – powiedział.
Pojawiają się jednak głosy, że przyjęte zmiany ograniczą kontakt rodzica z dzieckiem. Marcin Perłowski zaznaczył, że według części psychologów „to roztaczanie zbytniego parasola ochronnego”.
– To może powodować, że dziecko w pewnym momencie nie wyrobi w sobie pewnej zaradności, stanie się bardzo zależne od rodziców, co może mieć negatywne skutki, gdy będzie dorosłe. Cały czas będzie miało świadomość, że rodzic jest tuż obok i wszystko załatwi. Stąd projekt o usunięciu smartfonów ze szkół jest dobrym rozwiązaniem. Niestety, jesteśmy opóźnieni. Wiele krajów europejskich już kilka lat temu wprowadziło takie zakazy – podkreślił.
.@BiaBogna o zakazie smartfonów w szkołach: Kiedy nie ma smartfonów, dzieci zaczynają ze sobą rozmawiać, przestają się bać nawzajem siebiehttps://t.co/1R6ZkhN8Qk
— Radio Maryja (@RadioMaryja) June 2, 2026
Dyrektor Centrum Życia i Rodziny wskazał, że „kiedy dochodzi do momentu ostatecznej konfrontacji i rodzic ma zabrać telefon dziecku, to napotyka dziecko uzależnione, które tak łatwo nie odda urządzenia. Przecież rodzic przez wiele miesięcy czy lat pozwalał na korzystanie ze smartfona w sposób nieograniczony”.
– Jest problem bagatelizacji. Media społecznościowe są oparte na mechanizmie uzależniającym, na układzie nagrody, na gospodarce dopaminowej. To świadomie przemyślany konstrukt, żeby smartfon był technologią uzależniającą – zwrócił uwagę gość TV Trwam.
Problem nadmiernego korzystania z urządzeń elektronicznych nie dotyczy jednak tylko dzieci. Bardzo często rodzice używają smartfonów przy dzieciach, dając im zły przykład.
– Przykład idzie z góry. Rodzice muszą być świadomi, że nie mogą ograniczać korzystania z telefonów swoim dzieciom, jeśli sami mają tę sferę nieuporządkowaną. To problem, który dotyka ludzi z każdego pokolenia. Każdy z nas ma ten układ nagrody, a więc może się bardzo łatwo uzależnić – powiedział Marcin Perłowski.
radiomaryja.pl



