fot. PAP/EPA

Prezydent Estonii: UE powinna być gotowa na dialog z Moskwą

Kraje europejskie powinny przygotować się do rozmów z Rosją, ponieważ wojna na Ukrainie może zakończyć się nieoczekiwanie – powiedział prezydent Estonii, Alar Karis, w rozmowie z fińskim dziennikiem „Helsingin Sanomat”.

Alar Karis dziś rozpoczyna dwudniową wizytę w Finlandii. Jego zdaniem UE powinna powołać specjalnego przedstawiciela ds. Rosji, który przygotowałby kontynent na okres powojenny.

Celem byłoby uniknięcie sytuacji, w której główne mocarstwa uzgadniałyby kluczowe kwestie ponad głowami mniejszych krajów. Stanowisko Alara Karisa wobec Rosji wywołało już wcześniej, na początku tego roku, spór między kancelarią prezydenta a MSZ, według którego z Rosją – jako państwem agresorem – nie można prowadzić żadnego dialogu.

Szef estońskiej dyplomacji, Margus Tsahkna, skrytykował również wypowiedzi Alara Karisa, że Ukraina może być zmuszona podjąć decyzję w sprawie ustępstw terytorialnych na rzecz Rosji.

„Przyjęta linia polityki zagranicznej jest >>krótkowzroczna<<, a resortowi spraw zagranicznych „brakuje zasobów” by sprostać wyzwaniom w coraz bardziej złożonym środowisku międzynarodowym – argumentował Alar Karis w rozmowie z estońskimi mediami.

W wywiadzie dla „Helsingin Sanomat” prezydent wyjaśnił, że agresora trzeba powstrzymać, a następnie należy dokonać przeglądu stosunków. Podał przy tym przykład polityki Finlandii z okresu zimnej wojny, kiedy możliwe było przygotowanie się do obrony militarnej przy jednoczesnym prowadzeniu dialogu.

Jesienią w Estonii odbędą się też wybory prezydenckie. Alar Karis, urzędujący od października 2021 r., nie ogłosił jeszcze swojej decyzji czy będzie ubiegać się o drugą kadencję, choć pod koniec ubiegłego roku przyznał, że jest to „mało prawdopodobne”. W Estonii głowę państwa wybiera parlament.

Z badania opinii publicznej zleconego przez ministerstwo spraw zagranicznych na początku tego roku wynika, że według 55 proc. respondentów Ukraina nie powinna iść na ustępstwa terytorialne w negocjacjach z Rosją.

Przy okazji tego sondażu zwrócono też uwagę, że postawy Estończyków i Rosjan mieszkających w Estonii wobec wojny różnią się, co widać szczególnie w kwestii ustępstw terytorialnych Ukrainy. 40 proc. Rosjan popiera cesję terytoriów obecnie kontrolowanych przez Rosję.

W 2026 roku w Estonii zamieszkałej przez 1,3 mln. obywateli etniczni Rosjanie stanowią około 20,2 proc. populacji kraju (ok. 276 tys. osób).

PAP

drukuj