fot. pixabay.com

Dr B. Rzońca: Rosja wypłaci reparacje Ukrainie? Mało kto w to wierzy

Komisja Budżetowa Parlamentu Europejskiego zajęła się kwestią tzw. „wzmocnionej współpracy” w związku z planowaną pożyczką Unii Europejskiej w wysokości 90 mld euro na wsparcie Ukrainy. Instrument finansowy został politycznie uzgodniony podczas szczytu Rady Europejskiej w Brukseli, który odbył się 18 grudnia 2025 roku.

 W Brukseli trwa dyskusja na temat planowanej pożyczki dla Ukrainy w wysokości 90 mld euro. Instrument ten ma zostać uruchomiony w ramach rewizji rozporządzenia o Wieloletnich Ramach Finansowych UE. W tym tygodniu komisarz ds. budżetu, Piotr Serafin, zapewniał europosłów, że zarówno sama pożyczka, jak i koszty jej obsługi nie będą miały wpływu na budżet Unii Europejskiej w 2026 roku. Jednocześnie dał do zrozumienia, że długoterminowe skutki finansowe pozostają trudne do przewidzenia, ponieważ w kolejnych latach mogą zmieniać się stopy procentowe, co w takim przypadku wpłynie na poziom unijnych zobowiązań.

W Komisji Europejskiej pojawiają się sygnały, że spłata pożyczki przez Ukrainę miałaby rozpocząć się dopiero po uzyskaniu przez ten kraj reparacji wojennych od Rosji. Taki scenariusz budzi jednak wątpliwości części europosłów. Podczas ostatniego posiedzenia Komisji Budżetowej Parlamentu Europejskiego politycy zwracali uwagę na ryzyko związane z brakiem gwarancji wypłaty reparacji oraz na konieczność powiązania finansowania Ukrainy z unijnymi priorytetami budżetowymi. Wprawdzie komisarz Serafin zapewniał, że Komisja Europejska uwzględnia kwestie dobrego zarządzania finansami Unii oraz ostrożność fiskalną, ale dyskusja na temat długofalowych konsekwencji planowanej pożyczki pozostaje otwarta.

Koordynator EKR w Komisji Budżetowej, europoseł Bogdan Rzońca, podkreśla, że instytucje UE nie podchodzą do problemu pożyczki dla Ukrainy w sposób realistyczny

Nie chcą powiedzieć całej prawdy, jakie będą koszty tej pożyczki. Jeżeli chodzi stricte o pożyczkę w wysokości 90 miliardów euro, to wygląda na to, że jej koszty obsługi wyniosą po roku 2027 około 4,5 miliarda euro. W Unii Europejskiej niektórzy rzucają hasło, że Rosjanie wypłacą Ukrainie reparacje za wyrządzone szkody. Tutaj prawie nikt w to nie wierzy, że do tego dojdzie, a Komisja Europejska posługuje się pokrętnymi sformułowaniami proponując tę pożyczkę – mówi europoseł Bogdan Rzońca.

Warto przypomnieć, że uruchomienie środków dla Ukrainy nie zależy wyłącznie od decyzji prezydentów i premierów państw członkowskich. W przypadku planowanej pożyczki w wysokości 90 mld euro kluczowe znaczenie mają procedury legislacyjne instytucji Unii Europejskiej.

 Dawid Nahajowski, Bruksela/RIRM

drukuj