fot. PAP/Adam Warżawa

IPN: sąd skazał b. funkcjonariusza SB za podrobienie dokumentów przeciw opozycjoniście

Na rok więzienia w zawieszeniu oraz grzywnę skazał sąd rejonowy byłego funkcjonariusza SB, Jacka W. – poinformował IPN. Chodziło o wytworzenie fałszywych dokumentów mających wykazać, że jeden z jeleniogórskich opozycjonistów z czasów PRL miał być współpracownikiem SB.

Naczelnik Oddziałowej Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu we Wrocławiu, prok. Konrad Bieroń, poinformował w poniedziałkowym komunikacie, że wyrok w tej sprawie zapadł w zeszłym tygodniu przed Sądem Rejonowym w Jeleniej Górze.

W wyroku – poinformował IPN – uznano, że zgromadzone w śledztwie dowody oraz przeprowadzony proces wykazały, iż oskarżony Jacek W. – były funkcjonariusz SB Komendy Wojewódzkiej Milicji Obywatelskiej w Jeleniej Górze – działając w celu osiągnięcia korzyści osobistej, wytworzył od kwietnia 1976 r. do kwietnia 1979 r. zawierające nieprawdę dokumenty operacyjne SB, z których miało wynikać, że działacz miejscowej opozycji dobrowolnie podjął tajną współpracę z organami bezpieczeństwa.

Instytut podał, że według wytworzonej dokumentacji działacz opozycji demokratycznej z Jeleniej Góry – znany w tamtejszym środowisku opozycyjnym – miał być aktywnym agentem o pseudonimie „Jakub”, systematycznie udzielającym funkcjonariuszom SB oczekiwanych przez nich informacji.

Tymczasem pokrzywdzony opozycjonista – jako działacz „Solidarności” – był m.in. ekspertem od planowania przestrzennego i urbanistyki przy Zarządzie Regionalnym NSZZ „Solidarność” w Jeleniej Górze i współautorem listu „44” wystosowanego w stanie wojennym w kwietniu 1982 r. do ówczesnych władz w obronie więźniów politycznych.

Postępowanie w sprawie zostało zainicjowane zawiadomieniem byłego opozycjonisty, który podkreślał, że był „przeciwnikiem ustroju komunistycznego panującego wówczas w Polsce i był zaangażowany w działalność opozycyjną od marca 1968 roku”.

IPN już w zeszłym roku informował, że opozycjonista to, iż fikcyjnie wykazano go jako tajnego współpracownika, odkrył jeszcze w 1983 r., kiedy SB chciało go nakłonić do faktycznego podjęcia takiej współpracy. Już wtedy złożył on do Prokuratury Wojewódzkiej w Jeleniej Górze doniesienie o podejrzeniu popełnienia przestępstwa. W PRL postępowanie zostało umorzone w czerwcu 1983 r. „wobec braku dostatecznych dowodów zaistnienia przestępstwa”.

Doniesienie w sprawie – jak relacjonował IPN – pokrzywdzony opozycjonista powtórzył w czasie przesłuchania go jako świadka w Instytucie w 2020 roku. Z kolei w latach 2024–2025 w Oddziałowym Biurze Lustracyjnym we Wrocławiu toczyło się postępowanie lustracyjne z jego wniosku, zakończone wydaniem przez Sąd Okręgowy we Wrocławiu orzeczenia stwierdzającego, że złożył on zgodne z prawdą oświadczenie lustracyjne i nigdy nie był tajnym, świadomym, współpracownikiem SB. W tamtym orzeczeniu potwierdzono, że dokumentacja, z której miał wynikać rzekomy fakt podjęcia przez niego współpracy „została spreparowana i w dużej części sfałszowana”.

Akt oskarżenia przeciw byłemu funkcjonariuszowi SB trafił w związku z tym do sądu rejonowego w listopadzie ubiegłego roku. W ostatni czwartek jeleniogórski sąd uznał, że działanie oskarżonego stanowiło przestępstwo przeciwko dokumentom i wyczerpało znamiona zbrodni komunistycznej.

Jak uzasadniono, podjęte przez Jacka W. bezprawne działania wobec pokrzywdzonego „godziły w prawo do jego dobrego imienia, którym cieszył się w pracy zawodowej i prowadzonej działalności opozycyjnej, zmierzały ponadto do wykorzystania fałszywych dokumentów w środowisku, w którym przebywał, tak by został w nim zmarginalizowany”.

„Za przypisany czyn Sąd Rejonowy w Jeleniej Górze wymierzył oskarżonemu karę łączną 1 roku pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres roku próby oraz grzywnę w wysokości 10 tys. zł” – poinformował w poniedziałek IPN.

W komunikacie dodano, że sąd zobowiązał ponadto oskarżonego do przeproszenia pokrzywdzonego w ciągu trzech miesięcy od uprawomocnienia się wyroku.

PAP

drukuj