fot. fb.com/xPiotrKieniewiczMIC?locale=pl_PL

Ks. dr P.  Kieniewicz MIC: Jeżeli ludzie wchodzą w sposób nieodpowiedzialny i nieuporządkowanych we współżycie seksualne, to muszą sobie zdawać sprawę, że konsekwencje mogą być bardzo poważne i mogą skutkować zarówno w ich życiu, jak i innych ludzi

Jednym z zamierzonych wymiarów używania antykoncepcji jest ograniczenie możliwości poczęcia dziecka. Natomiast współżycie seksualne pociąga za sobą inne skutki, m.in. możliwość przeniesienia chorób drogą płciową, jak HIV, HPV, kiła, rzeżączka, które są coraz bardziej obecne wśród ludzi. Jeżeli ludzie wchodzą w sposób nieodpowiedzialny i nieuporządkowanych we współżycie seksualne, to muszą sobie zdawać sprawę, że konsekwencje mogą być bardzo poważne i mogą skutkować zarówno w ich życiu, jak i innych ludzi, ponieważ choroby się przenoszą – mówił ks. dr Piotr Kieniewicz MIC, bioetyk, członek Zespołu Ekspertów KEP ds. Bioetycznych, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Zespół ekspertów Konferencji Episkopatu Polski ds. Bioetyki skrytykował projekt stawy zakładający bezpłatny dostęp do antykoncepcji. W opublikowanym stanowisku wskazano na liczne wątpliwości zarówno natury medycznej, jak i społecznej. Zauważono, że proponowane przez rządzących rozwiązania mogą nieść poważne konsekwencje zdrowotne oraz wpływać na postawy młodych ludzi.

Problem z antykoncepcją jest bardzo szeroki. My rozpatrywaliśmy ten dokument zarówno od strony medycznej, jak i społecznej. Dodatkowo brane są pod uwagę argumenty antropologiczne, ale do nich nie odwoływaliśmy się w stanowisku. Wiadomo, że Kościół sprzeciwia się antykoncepcji, ale generalnie nauczanie Kościoła w kwestii antykoncepcji odnosi się do małżeństw. W tym przypadku mamy do czynienia w ogóle z udostępnieniem środków antykoncepcyjnych bardzo młodym kobietom w szczycie ich wieku prokreacyjnego, kiedy ich system rozrodczy jest w stanie najwyższej wydolności i siłą rzeczy konsekwencje dla ich zdrowia, ale również konsekwencje społeczne, są najpoważniejsze. W dokumencie zwracamy uwagę na to, że szkodliwość tych środków są niezwykle poważna. One odnoszą się do zwiększenia ryzyka zachorowań na choroby nowotworowe. W ogóle stosowanie antykoncepcji, a szczególnie hormonalnej, prowadzi młodych ludzi do podejmowania działań nieodpowiedzialnych i niebezpiecznych – wskazał ks. dr Piotr Kieniewicz MIC.

Stosowanie antykoncepcji najczęściej kojarzone jest z ograniczeniem możliwości poczęcia dziecka, jednak nie wyczerpuje to wszystkich konsekwencji związanych ze współżyciem seksualnym. Należy pamiętać, że aktywność seksualna wiąże się również z ryzykiem przenoszenia chorób zakaźnych. W przestrzeni publicznej coraz częściej zwraca się uwagę na wzrost występowania chorób przenoszonych drogą płciową oraz ich wpływ na zdrowie społeczeństwa. W tym kontekście pojawia się pytanie o odpowiedzialność i świadomość podejmowanych decyzji.

Jednym z zamierzonych wymiarów używania antykoncepcji jest ograniczenie możliwości poczęcia dziecka. Natomiast współżycie seksualne pociąga za sobą inne skutki, m.in. możliwość przeniesienia chorób drogą płciową, jak HIV, HPV, kiła, rzeżączka, które są coraz bardziej obecne wśród ludzi. Jeżeli ludzie wchodzą w sposób nieodpowiedzialny i nieuporządkowanych we współżycie seksualne, to muszą sobie zdawać sprawę, że konsekwencje mogą być bardzo poważne i mogą skutkować zarówno w ich życiu, jak i innych ludzi, ponieważ choroby się przenoszą – oznajmił członek Zespołu KEP ds. Bioetycznych.

Ks. dr Piotr Kieniewicz MIC zauważył, że środki antykoncepcyjne i wczesnoporonne to najczęściej te same preparaty.

Wrzucenie środków antykoncepcyjnych i wczesnoporonnych wynika w znacznej mierze stąd, że to są te same środki, tzn. te same preparaty powodują ograniczenie możliwości prokreacyjnych poprzez działanie antykoncepcyjne, a kiedy ono zawiedzie, to mogą powodować uniemożliwienie zagnieżdżenia się poczętego dziecka w macicy kobiety albo jego obumarcie. W tym sensie mają działanie wczesnoporonne. Tutaj są spory terminologiczne, czy jeżeli nie dojdzie do zagnieżdżenia, to jest tzw. aborcja czy nie. Niewątpliwie jest to doprowadzenie do śmierci dziecka w jego najwcześniejszej fazie rozwoju i w tym sensie te środki mają zabójcze działanie, i siłą rzeczy są nie do zaakceptowania – akcentował bioetyk.

Całą rozmowę z ks. dr. Piotrem Kieniewiczem MIC można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj