M. Przeworska: Komisja Europejska mówiąc o tym, że umowa z krajami Mercosur będzie trwać tymczasowo, ma na myśli okres, w trakcie którego TSUE będzie oceniało, czy wszystko jest zgodne z traktatami o funkcjonowaniu Unii Europejskiej
Nie ma co się łudzić, że umowa z Mercosurem będzie obowiązywała tymczasowo. Komisja Europejska mówiąc o tym, że umowa z krajami Mercosur będzie trwać tymczasowo, ma na myśli okres, w trakcie którego TSUE będzie oceniało, czy wszystko jest zgodne z traktatami o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (…). To tymczasowe funkcjonowanie jest przestępstwem wobec suwerenności narodów. Niestety jest to używanie wytrychu do pełnej legalizacji tej umowy bez czekania na wszelkie procedury – mówiła Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Ratyfikacja przez Urugwaj i Argentynę otwiera drogę do uruchomienia handlowej części umowy między Unią Europejską a Mercosurem. Komisja Europejska zapowiedziała jej tymczasowe stosowanie do czasu oceny zgodności z traktatami przez Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej. Niestety ta tymczasowość może w praktyce oznaczać pełne wdrożenie porozumienia jeszcze przed zakończeniem wszystkich procedur.
– Nie ma co się łudzić, że umowa z Mercosurem będzie obowiązywała tymczasowo. Komisja Europejska mówiąc o tym, że umowa z krajami Mercosur będzie trwać tymczasowo, ma na myśli okres, w trakcie którego TSUE będzie oceniało, czy wszystko jest zgodne z traktatami o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (…). To tymczasowe funkcjonowanie jest przestępstwem wobec suwerenności narodów. Niestety jest to używanie wytrychu do pełnej legalizacji tej umowy bez czekania na wszelkie procedury – wskazała Monika Przeworska.
Wejście w życie umowy z Mercosurem może oznaczać poważne wyzwania dla polskiej gospodarki, zwłaszcza dla rolników i producentów żywności. Na rynek trafią towary będące specjalnością Polski, które mogą konkurować cenowo z krajową produkcją i wypierać ją z półek sklepowych.
– My niestety będziemy musieli z tą umową żyć. To oznacza duże problemy dla Polski, mam tutaj na myśli polskich rolników, ale również konsumentów. Z krajów bloków Mercosur przyjadą przede wszystkim produkty, które są wąską specjalizacją Polski, a więc m.in. mięso drobiowe, mięso wołowe, cukier, etanol, czyli na dobrą sprawę to, w czym jako Polacy jesteśmy dobrzy. Te produkty, które przyjadą, wypchną nasze produkty (…). Należy się także spodziewać, że markety będą zaopatrywały się w produkty, które są wytwarzane na bazie tańszych przypływających z krajów bloku Mercosur. Dla konsumenta taniej nie będzie, bo marże i tak będą naliczane. Zarobi pośrednik, importer, a straci konsument – zaznaczyła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.
Holenderski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności i Produktów Konsumenckich wykrył import do UE brazylijskiej wołowiny skażonej estradiolem – hormonem zakazanym w Unii Europejskiej. Monika Przeworska zauważyła, że takich przypadków może być coraz więcej.
– Takich przypadków może być więcej. O ile w Polsce sama Inspekcja (Inspekcja Jakości Handlowej Artykułów Rolno-Spożywczych – przyp. red.) działa bardzo sprawnie, to trzeba mieć świadomość, że to, co trafia na europejski rynek z krajów bloku Mercosur, to nie jest żywność, która będzie odprawiana na polskiej granicy. W 90 proc. będą to porty w Hiszpanii oraz Holandii. Niestety nie ma takiej wydolności, żeby każda partia mięsa była badana szeroko. W Polsce i na terenie Unii Europejskiej mamy dość dobrze opracowany cały system produkcji, w związku z czym nie ma ryzyka, iż mięso wyprodukowane w Polsce będzie zawierało substancje, które są zakazane. Nasz cały system gwarantuje bezpieczeństwo produkcji żywności. O tyle jeśli coś zacznie w dużych ilościach przypływać do Unii Europejskiej, to nie ma szans na to, żeby każda partia była zbadana i bezpieczna. To, co robi Unia Europejska, to jest godzenie w logikę – akcentowała gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z Moniką Przeworską można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



