fot. PAP/EPA

M. Przeworska: Ursula von der Leyen nie zwalnia tempa i głośno mówi o umowie z Australią, która uderzy w naszą wąską specjalizację, jaką obecnie jest produkcja mięsa wołowego

Mamy do czynienia z hipokryzją Unii Europejskiej. Z jednej strony nakłada ona na europejskich rolników ogromne restrykcje, jeżeli chodzi o to, w jaki sposób mają produkować żywność, żeby móc wprowadzać ją zgodnie z przepisami na europejski rynek, a z drugiej strony ta sama Unia Europejska prowadzi rozmowy z Australią, czyli z krajem, w którym stosowanie hormonów wzrostu u bydła jest powszechne i wykorzystywane na ogromną skalę – zauważyła Monika Przeworska, dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Państwo Donalda Tuska represjonuje rolników. Tak stało się w przypadku gospodarza, który trafił do aresztu za to, że w geście protestu wylał gnojówkę przed posesją ministra rolnictwa.

Rolnikowi został zasądzony trzymiesięczny areszt. Przebywa on już w tym areszcie. Ma rodzinę, ma dzieci. Rodzice starają się organizować zbiórki pieniężne, żeby rodzina nie została sama w tej trudnej sytuacji – relacjonowała Monika Przeworska.

Tymczasem w rolnictwie dzieje się coraz gorzej. W dalszym ciągu mają miejsce protesty rolników przeciwko ratyfikacji umowy handlowej Unii Europejskiej z Mercosurem.

Jesteśmy w takiej sytuacji, że jako państwo stracimy najwięcej. Wszystkie nasze specjalności, w których jesteśmy dobrzy, na których zarabiamy, niestety ucierpią na ratyfikacji tej umowy i rozpoczęciu przywozu produktów rolno-spożywczych z krajów bloku Mercosur do Unii Europejskiej. Mimo tego nasz rząd nie podejmuje działań, które miałyby doprowadzić do tego, że ta umowa faktycznie nie zacznie obowiązywać. W ubiegłym tygodniu odbyło się posiedzenie sejmowej Komisji Rolnictwa i Rozwoju Wsi, podczas którego dyskutowana była m.in. uchwała przygotowana i zgłoszona przez posła dr. Kuźmiuka. Ta poprawka mówiła o tym, żeby zobligować polski rząd do zaskarżenia do TSUE decyzji Rady Unii Europejskiej z 9 stycznia bieżącego roku. To jest szalenie ważna sprawa. (…) Otóż 9 stycznia została przez Radę Unii Europejskiej podjęta decyzja, na mocy której umowa ta jeszcze bez wyroku TSUE może być tymczasowo stosowana. Jesteśmy w stanie jako Polska zatrzymać tę procedurę. Jesteśmy w stanie ją zaskarżyć, i tutaj mamy czas bodajże do 9 marca – przypomniała dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Gość Radia Maryja zwróciła uwagę, że w tym samym czasie, kiedy umowa UE -Mercosur jest „dopychana kolanem”, Ursula von der Leyen nie próżnuje i jest już po podróży do Indii, gdzie została ogłoszona nowa umowa z Indiami.

Sektorem, który najprawdopodobniej bardzo dużo straci, jest sektor tytoniu. Polska jest jednym z największych producentów tytoniu w Europie, ale także krajem, gdzie cztery największe międzynarodowe koncerny przetwarzają ten tytoń, dzięki czemu do budżetu naszego państwa rok rocznie – nawet z eksportu tych produktów poza granicę Polski – trafiają ogromne pieniądze. Nagle okazuje się, że Unia Europejska chce podpisać umowę i wprowadzić na europejski rynek tytoń, który jest około dwóch dolarów tańszy od tego produkowanego w Unii Europejskiej i to nikomu nie przeszkadza – zauważyła Monika Przeworska.

Zwłaszcza przewodniczącej Komisji Europejskiej, która nie zwalnia tempa i głośno mówi o umowie z Australią, która z kolei uderzy w naszą wąską specjalizację, jaką obecnie jest produkcja mięsa wołowego – zaznaczyła dyrektor Instytutu Gospodarki Rolnej.

Mamy do czynienia z hipokryzją Unii Europejskiej. Z jednej strony nakłada ona na europejskich rolników ogromne restrykcje, jeżeli chodzi o to, w jaki sposób mają tę żywność produkować, żeby móc wprowadzać ją zgodnie z przepisami na europejski rynek, a z drugiej strony ta sama Unia Europejska prowadzi rozmowy z Australią, czyli z krajem, w którym stosowanie hormonów wzrostu u bydła jest powszechne i wykorzystywane na ogromną skalę – powiedziała gość Radia Maryja.

Cała rozmowa z Moniką Przeworską dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj