fot. PAP/Tomasz Gzell

SAFE – kredyt, ale warunkowy

Rząd lekceważąco wypowiada się o możliwym wecie prezydenta do ustawy wdrażającej unijny kredyt na obronność. Program SAFE, który obóz władzy wziął na sztandary, ma poważną wadę: może służyć nie Polsce, ale utrzymaniu władzy przez premiera Donalda Tuska, na co zwraca uwagę opozycja.

W sprawie ustawy, która ma za zadanie wdrożyć unijny program SAFE, prezydent Karol Nawrocki dalej ma wątpliwości. Od tego, czy zostaną one rozwiane, uzależnia swój podpis. Rząd w tej sprawie ma już plan, jak obejść prezydenckie weto.

– Rząd i tak może podpisać umowę z Komisją Europejską – powiedziała Magdalena Sobkowiak, pełnomocnik rządu ds. programu SAFE.

Umowa ma być planem B. Prezydent woli jednak plan A. I dla niego oznacza on przyjęcie poprawek.

– Jest szereg pytań i szereg twardych sugestii w odniesieniu do SAFE ze strony ośrodka prezydenckiego, które powinny zostać uwzględnione na etapie prac senackich – podkreślił szef państwa polskiego.

O przyszłości takich poprawek rozstrzygnie jednak koalicyjna większość. Podejście ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego nie wskazuje, by był on zainteresowany tym, co ma do powiedzenia prezydent, który podziela zresztą obawy opozycji związane z mechanizmem warunkowości. Prezes Jarosław Kaczyński ostrzega, że SAFE w obecnym kształcie to narzędzie polityczne. Bruksela wypłaci pieniądze wtedy, gdy w Warszawie będzie wskazany przez nią rząd.

– To w gruncie rzeczy sprowadza się do tego: jak rządzą ci, których Berlin chce, to tak, a jak rządzą inni – to nie – wyjaśnił prezes PiS.

Wicepremier Radosław Sikorski oskarża opozycję o zacietrzewienie ideologiczne.

– Im nie przechodzi przez gardło, że Unia zrobiła coś dobrego dla Polski – ocenił minister Radosław Sikorski.

Przekonuje też, że Niemcy nie chcą SAFE, bo mają wyższy rating, dlatego mogą pożyczać pieniądze na niższy procent. Według ministra finansów, SAFE to dla Polski atrakcyjna pożyczka.

– Ministerstwo Finansów szacuje, że oszczędności na programie SAFE mogą sięgnąć nawet 60 mld zł – mówił szef resortu finansów.

– A ile jest warta polska niepodległość? – pytał z kolei Jarosław Kaczyński.

To pytanie wprost wskazuje na scenariusz, że przy zmianie władzy w Polsce środki mogą zostać zablokowane. Skąd wtedy brać pieniądze na obronę, mając jeszcze nad sobą widmo spłaty nowego zadłużenia?

 

TV Trwam News

drukuj