UE zakończyła negocjacje z Indiami ws. umowy handlowej. Na porozumieniu sporo zyskają Niemcy
W Delhi zakończyły się negocjacje umowy handlowej między Unią Europejską a Indiami. Porozumienie jest bardzo korzystne dla niemieckiego przemysłu, głównie motoryzacyjnego. Umowa zakłada też szersze otwarcie granic dla migrantów z Indii.
Niedługo po podpisaniu umowy o wolnym handlu z krajami Mercosuru przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen, ogłosiła w Delhi zakończenie negocjacji podobnej umowy z Indiami.
– Dokonaliśmy tego. Zawarliśmy matkę wszystkich umów. Tworzymy rynek liczący 2 miliardy ludzi – cieszyła się Ursula von der Leyen.
Komisja Europejska wynegocjowała obniżkę ceł na prawie wszystkie produkty eksportowane z Europy do Indii. Ma to podwoić wartość unijnego eksportu. W zmian Indie obniżą swoje cła m.in. na europejskie maszyny, chemikalia i produkty farmaceutyczne. Indyjski premier przedstawił umowę jako swój ogromny sukces.
– Przyjaciele, dziś Indie zawarły największą w swojej historii umowę o wolnym handlu – oświadczył premier Indii, Narendra Modi.
Komisji Europejskiej najbardziej jednak zależało na obniżce ceł na samochody eksportowane do Indii. Zostaną zredukowane ze 110 do zaledwie 10 procent. Skorzysta na tym niemiecki przemysł motoryzacyjny.
– Niestety, cały czas to jest załatwianie niemieckich interesów, czyli tu skupiają się na przemyśle elektromobilnym czy samochodowym, jak i zbrojeniowym – wskazał prof. Zbigniew Krysiak z Instytutu Myśli Schumana.
Na umowie z Indami może skorzystać polski przemysł, eksportując np. maszyny i technologie górnicze czy przetworzoną żywność. Rząd nie wspiera jednak polskich firm – zauważył wicemarszałek Sejmu z Konfederacji, Krzysztof Bosak.
– Według mojej wiedzy akwizycja polskich produktów w Indiach na chwilę obecną nie istnieje. Polska po prostu nie prowadzi skutecznej dyplomacji handlowej na kierunku indyjskim – powiedział Krzysztof Bosak.
Unia Europejska ogłosiła dziś zawarcie porozumienia o wolnym handlu z Indiami. Umowa ma zdaniem Komisji Europejskiej dwukrotnie zwiększyć eksport z krajów UE do Indii do 2032 wobec znaczącego obniżania ceł – łącznie na ponad 90% wartości dóbr eksportowanych do Indii. Przykładowo… pic.twitter.com/IcodTE1N4c
— Anna Bryłka (@annabrylka) January 27, 2026
Wicepremier, minister spraw zagranicznych, Radosław Sikorski, pochwalił umowę wynegocjowaną przez Ursulę von der Leyen.
– O szczegółach – trzeba je przeanalizować, określić skutki i dopiero wtedy mieć opinię, a nie na odwrót – powiedział minister Radosław Sikorski.
Problem jednak w tym, że kraje członkowskie nie mogły zapoznać się ze szczegółami umowy. Dokument dopiero będzie tłumaczony na języki narodowe, na co zwróciła uwagę była premier Beata Szydło.
„Komisja Europejska nie zaprezentowała tekstu dokumentu, a jedynie ogólny komunikat. Komunikat, który budzi wiele pytań. Okazuje się, że umową ma być objęte także rolnictwo, o czym nie mówiono” – napisała na portalu X Beata Szydło.
Ursula von der Leyen chwali się uzgodnieniem kolejnej umowy handlowej, tym razem z Indiami. Komisja Europejska nie zaprezentowała tekstu dokumentu, a jedynie ogólny komunikat. Komunikat, który budzi wiele pytań. Okazuje się, że umową ma być objęte także rolnictwo – o czym nie… pic.twitter.com/v2xYutpCBh
— Beata Szydło (@BeataSzydlo) January 27, 2026
Podobnie, jak w przypadku Mercosuru, ma być ustalona osobna lista zastrzeżonych produktów – uspokajała senator Monika Piątkowska z Koalicji Obywatelskiej.
– Z informacji, które mam, wołowina, drób, bodajże jaja, cukier zostały wyłączone z tej umowy i tak musi zostać – zapewniła senator Monika Piątkowska.
Część indyjskich produktów żywnościowych Unia obejmie też kontyngentami. Rodzą się jednak pytania, czy takie zabezpieczenia będą skuteczne? Dla Komisji Europejskiej priorytetem jest wsparcie przemysłu – zaznaczył prof. Robert Alberski, politolog.
– Tu są po prostu rozbieżne interesy ekonomiczne. Trzeba powiedzieć, że w tej konkurencji rolnictwo nie zawsze ma dzisiaj pozycję najsilniejszą – wskazał prof. Robert Alberski.
Umowa negocjowana przez przewodniczącą KE zakłada też otwarcie granic Unii Europejskiej dla obywateli Indii.
– Stworzy to nowe możliwości dla indyjskich studentów, pracowników i specjalistów – powiedział premier Narendra Modi.
Niemcy chcą przyjąć kolejną falę obcych kulturowo migrantów, aby ratować swoją gospodarkę. Przyznali to tamtejsi eksperci.
– Możemy skorzystać z wykwalifikowanej siły roboczej, która przyjedzie do Niemiec. To byłoby bardzo ważne, szczególnie w kontekście demograficznym – powiedział Reint Gropp, prezes Instytutu Badań Ekonomicznych w Halle.
Dlatego należy się spodziewać ogromnej determinacji Komisji Europejskiej do jak najszybszego podpisania i ratyfikacji umowy z Indami, tak jak to było z umową z Mercosurem.
TV Trwam News



