fot. PAP/Marian Zubrzycki

Rolnik J. Buchajczyk: Rodzimym producentom w Polsce ceny żywności zostaną obniżone po wejściu w życie umów z Mercosur i Ukrainą. Pytamy, dlaczego i nie możemy znaleźć na to odpowiedzi

Przez lata dostosowywaliśmy się do warunków, które dyktowała UE: modernizowaliśmy swoje gospodarstwa, kupowaliśmy sprzęt dostosowany do środowiska. Dzisiaj w ramach tego dostajemy w prezencie umowy, które będą dla nas bardzo niekorzystne. Nie będziemy w stanie finansowo temu sprostać. Dodatkowo, do momentu kiedy nie będziemy mieli jawnej kontroli, jakie towary pojawiają się na sklepowych półkach, to nigdy nie możemy być pewni, jaki towar spożywamy i czy jest on zdrowy – akcentował Jakub Buchajczyk, rolnik z województwa zachodniopomorskiego i hodowca bydła mlecznego, podczas „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Trwa ogólnopolski protest rolników. Ciągniki pojawiają się szczególnie w województwie zachodniopomorskim. Rolnicy walczą w ten sposób o przyszłość żywnościową w naszej ojczyźnie. Jakub Buchajczyk wskazał, że jako Oddolny Ogólnopolski Protest Rolników złożyli na ręce rządzących dwadzieścia dwa postulaty, które mogłyby uzdrowić nasz sektor rolny. Chodzi m.in. o dostęp do gruntów własności rolnej Skarbu Państwa dla rolników indywidualnych, wsparcie gospodarstw rodzinnych czy niekorzystne umowy z Ukrainą i Mercosurem.

– Ministerstwo rolnictwa nie odpowiada, nie ma żadnych konkretów, dlatego wyjechaliśmy na drogi – powiedział rolnik.

Gość Radia Maryja zwrócił uwagę, że Polska nie jest gotowa na wprowadzenie w życie umów z Mercosur i Ukrainą.

– Oni przekraczają kilkunastokrotnie normy nawożenia w porównaniu do rolników w Polsce, w Unii Europejskiej. My dzisiaj nie możemy się mierzyć z takim ciosem. Przez lata dostosowywaliśmy się do warunków, które dyktowała UE: modernizowaliśmy swoje gospodarstwa, kupowaliśmy sprzęt dostosowany do środowiska, aby ograniczyć negatywny wpływ spalin. Dzisiaj w ramach tego, że się dostosowaliśmy, unowocześniliśmy swoje gospodarstwa i spłacamy jeszcze kredyty inwestycyjne, dostajemy w prezencie umowy, które będą dla nas bardzo niekorzystne. Nie będziemy w stanie finansowo temu sprostać. Stąd decyzja, że jesteśmy na protestach i zaczynamy coraz głośniej mówić o naszych problemach – mówił Jakub Buchajczyk.

Hodowca bydła mlecznego przyznał, iż w ostatnich trzech miesiącach spadek ceny mleka odnotowuje się na poziomie 30 groszy. Nie prowadzi to jednak do tańszych produktów na sklepowych półkach.

– Umowy, na podstawie których towary będą przyjeżdżać do Polski, nie będą odzwierciedleniem, że na sklepowych półkach będziemy mieli tańszy towar. Proszę sobie wyobrazić, że ten produkt musi przejechać setki, jak i tysiące kilometrów, musi być specjalnie zapakowany, utrzymywany w odpowiednich temperaturach gotowych do transportu. To też są koszty. Nie mówiąc już o śladzie węglowym. Wszyscy jako konsumenci za to zapłacimy, a nam jako rodzimym producentom po prostu te ceny zostaną obniżone. Pytamy, dlaczego i nie możemy znaleźć na to odpowiedzi – podkreślił.

Na ceny produktów wpłynie również wojna celna między Unią Europejską a Stanami Zjednoczonymi.

– Gdyby ministerstwo dołożyło tutaj większych starań, aby utrzymać większą liczbę gospodarstw hodowlanych w Polsce, takich właśnie jak mleczarze, to z pewnością nasz kraj mógłby czuć się bezpieczny w takim sensie, że podstawowej żywności w postaci nabiałów nam nie zabraknie. Ale musimy mieć na to możliwości, musimy mieć motor napędowy, gdzie będziemy mieli swobodę produkcji bieżącej – zaznaczył gość „Aktualności dnia”.

Jakub Buchajczyk zwrócił uwagę, że dziś jako konsumenci nie jesteśmy w stanie rozpoznać, które produkty są polskie.

– Musimy być świadomi, że na dzień dzisiejszy nawet i w kartonikach pięknie opakowanych w sklepach pod polskimi nazwami – mamy już do czynienia z mlekiem, które nie jest naszej rodzimej polskiej produkcji. Najczęściej jest to mleko, które przyjeżdża do nas z Zachodu. Jest to wynik otwartości rynku i wolnego handlu na zasadzie umów Unii Europejskiej. W związku z czym my jako konsumenci nie jesteśmy w stanie dzisiaj odróżnić, jakie mleko spożywamy. Do momentu kiedy nie będziemy mieli jawnej kontroli, jakie towary pojawiają się na sklepowych półkach, to nigdy nie możemy być pewni, jaki towar spożywamy i czy jest on zdrowy – wskazał rozmówca.

Cała rozmowa z Jakubem Buchajczykiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj