fot. PAP/Jakub Kaczmarczyk

Szpitale przestają przyjmować pacjentów

Część szpitali przestaje przyjmować nowych pacjentów, także onkologicznych. Placówki przekładają leczenie na przyszły rok. Powodem są wyczerpane roczne limity finansowania z Narodowego Funduszu Zdrowia.

Niepokojące informacje docierają do samorządu lekarskiego. Naczelna Izba Lekarska przekazała, że niektóre placówki zaczęły ograniczać nawet świadczenia nielimitowane, bo nie mają już możliwości dalszego kredytowania leczenia.

Co istotne większość ograniczeń wprowadzana jest nieformalnie. Pacjenci słyszą, że na rozpoczęcie terapii muszą poczekać do nowego roku.

Dr Maciej Hamankiewicz, b. prezes Naczelnej Rady Lekarskiej, podkreśla, że w przypadku, gdy zagrożone jest życie, lekarze nie mogą oglądać się na kłopoty finansowe. Lekarz ze szpitala św. Elżbiety w Katowicach wskazuje jednak na niewydolny system finansowania służby zdrowia.

– Nie da się ratować ludzi bez środków finansowych. Jeżeli dzisiaj w szpitalach zaciągną zbyt duże długi, to siłą rzeczy w pewnym momencie ta skala długów przygniecie tak, że już potem nikomu nie będzie można udzielić pomocy. W mojej ocenie Ministerstwo Zdrowia nie dokonało właściwych pociągnięć, które miałyby reformować. Na razie populistycznie mówi się, że kilku lekarzy w Polsce zarabia za dużo, ale nie mówi o tym, że sposób finansowania jest absolutnie kuriozalny i nigdzie na świecie niespotykany – mówi Maciej Hamankiewicz.

Narodowy Fundusz Zdrowia informuje, że otrzymał dodatkowe 3,5 miliarda złotych, co zmniejszyło tegoroczną lukę w budżecie do około 10,5 miliarda. Wkrótce Fundusz ma otrzymać kolejne środki – około miliarda złotych – z emisji obligacji.

Nie rozwiąże to problemu. Według szacunków Ministerstwa Zdrowia, w przyszłym roku deficyt w finansowaniu świadczeń zdrowotnych może wynieść 23 miliardy złotych.

 

RIRM

drukuj