Prof. A. Jabłoński: Ugrupowania, które tracą poparcie, nie dowiozły swoich obietnic. Wszystko zostało zaprzepaszczone. Widać, że koalicjanci są całkowicie podporządkowani władzy Donalda Tuska
Ugrupowania, które tracą poparcie, nie dowiozły swoich obietnic. Wszystko zostało zaprzepaszczone. Widać, że koalicjanci są całkowicie podporządkowani władzy Donalda Tuska i nie są w stanie przeprowadzić porządnych działań socjalnych, które wykraczałyby znacząco poza to, co odziedziczyli po Prawie i Sprawiedliwości. Jawią się jako kontynuatorzy tego, co dobre, natomiast poza babciowym nie wnieśli niczego, co znacząco ulżyłoby życiu Polaków. To powoduje, że te partie są traktowane jako niepotrzebne. Dodatkowo jeszcze się skompromitowali i ludzie, którzy uważali, że to jest jeszcze jakaś trzecia droga, iż można pomiędzy wnieść coś wartościowego, są rozczarowani i teraz przenoszą głosy np. na Konfederację – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog, wykładowca Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
Minęły dwa lata od wyborów parlamentarnych. Mimo wygranej Prawa i Sprawiedliwości nie udało się, aby to właśnie ta partia stworzyła rząd. Na nieuzyskanie samodzielnej większości miały niewątpliwie wpływ błędy m.in. zachowanie podczas pandemii czy rozdawnictwo i postawa wobec Ukrainy. Dodatkowo Prawo i Sprawiedliwość było przekonane, że będzie rządzić samodzielnie, dlatego wielokrotnie pozwalało sobie na komentarze w stronę Konfederacji, co zamknęło możliwość stworzenia koalicji.
– Na taki, a nie inny wynik wyborów miały wpływ pewne błędy, które były związane kwestią COVID-19, „Piątką dla zwierząt”. Być może wpływ na to miała także kwestia ustawy antyaborcyjnej, a następnie sposób traktowania uchodźców ukraińskich, a zwłaszcza Ukrainy jako państwa walczącego, któremu należało pomagać, ale zachowywać także dużo dbałości o własny interes, a to w pewnym momencie się wymykało. Jeśli chodzi o kwestie taktyczną, to myślę, że na wynik wyborów miał wpływ brak porozumienia z Konfederacją. Ten krok służyłby podniesieniu wyników Konfederacji, tak jak zrobił to Donald Tusk w przypadku Polski 2050. To nie było łatwe, ale należało się wcześniej temu przyglądać i nie zakładać tylko i wyłącznie wariantu, iż wygrają bezwzględną większością – wyjaśnił prof. Arkadiusz Jabłoński.
Podczas kampanii wyborczej w 2023 roku Donald Tusk, Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz przyciągnęli swój elektorat głównie obietnicami, które okazały się oszustwem wyborczym. Większość obietnic i zapewnień nie została spełniona do dziś. Dziś ludzie są rozczarowani i mają już dość polityki anty-PiS.
– Oczywiście zgadzam się z tym, że to było oszustwo wyborcze i obietnice, które w żadne sposób nie zostały spełnione, przynajmniej w najważniejszych kwestiach. Dodatkowo dochodzi kłamstwo czyniące ludzi z Prawa i Sprawiedliwości pazernymi na pieniądze, nazywanie ich złodziejami. Emocje, które mogły temu kłamstwu pomagać, to pewne rozczarowanie niektórymi działaniami Prawa i Sprawiedliwości. Obecnie ludzie mają dosyć słuchania, że PiS jest wszystkiemu winny – oznajmił socjolog.
Najnowsze sondaże pokazują, że ugrupowania koalicji rządzącej znacznie tracą poparcie. Prof. Arkadiusz Jabłoński zauważył, że spadek zaufania Polaków może wiązać się z całkowitym podporządkowaniem władzy Donalda Tuska i brakiem realizacji obietnic wyborczych.
– Ugrupowania, które tracą poparcie, nie dowiozły swoich obietnic. Wszystko zostało zaprzepaszczone. Widać, że koalicjanci są całkowicie podporządkowani władzy Donalda Tuska i nie są w stanie przeprowadzić porządnych działań socjalnych, które wykraczałyby znacząco poza to, co odziedziczyli po Prawie i Sprawiedliwości. Jawią się jako kontynuatorzy tego, co dobre, natomiast poza babciowym nie wnieśli niczego, co znacząco ulżyłoby życiu Polaków. To powoduje, że te partie są traktowane jako niepotrzebne. Dodatkowo jeszcze się skompromitowali i ludzie, którzy uważali, że to jest jeszcze jakaś trzecia droga, iż można pomiędzy wnieść coś wartościowego, są rozczarowani i teraz przenoszą głosy np. na Konfederację – akcentował wykładowca KUL.
W ostatnim czasie na polskiej scenie politycznej obserwujemy wyraźne przetasowania w preferencjach wyborców. Szczególnie widoczny jest wzrost poparcia dla Konfederacji, co jest związane z rosnącym rozczarowaniem wobec kierunku obranego przez Trzecią Drogę.
– Wzmocnienie Konfederacji jest efektem niezadowolenia pomysłami na Trzecią Drogę. Konfederacki sznyt sprzyja liberalnym poglądom, więc wielu rozczarowanych tamtymi pomysłami wzmacnia teraz Sławomira Mentzena, który unika retoryki narodowo patriotycznej, a bardziej podkreśla retorykę liberalną, walcząc o niskie podatki – stwierdził gość programu „Polski punkt widzenia”.
radiomaryja.pl



