Pos. prof. P. Czarnek. Świat idzie do przodu. Bez nauki, bez odkryć, bez patentów nie da się rozwijać

Budżet na rok przyszły, o którym będziemy w Sejmie debatować, nie przewiduje takiego wzrostu nakładów na naukę, jaki był za naszych czasów. One i tak nie były zbyt duże, natomiast dzisiaj one są ograniczone. W zasadzie budżet nauki przewidziany jest na 44 mld zł i pozostał na poziomie z poprzedniego roku. Świat idzie do przodu. Bez nauki, bez odkryć, bez patentów nie da się rozwijać gospodarki, ale także w dziedzinie bezpieczeństwa czy zdrowia odkrycia są niezwykle ważne. Trudno o odkrycia, jeśli nie ma pieniędzy na utrzymanie chociażby infrastruktury badawczej – mówił w czwartkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie TV Trwam prof. Przemysław Czarnek, poseł i wiceprezes Prawa i Sprawiedliwości, były minister edukacji i nauki.

Zbliża się powoli druga rocznica objęcia rządów przez Koalicję 15 października skupioną wokół premiera Donalda Tuska. W czasie tych niecałych dwóch lat poczynione zostały liczne szkody w Polsce – m.in. w obszarze oświaty. Wprowadzono edukację zdrowotną o charakterze ideologicznym, zastępującą przedmiot wychowanie do życia w rodzinie. Nowy przedmiot nie cieszy się popularnością. Są miejscowości, gdzie ponad połowa rodziców wypisała z niego swoje dzieci. Minister edukacji, Barbara Nowacka, winę za klęskę wprowadzonych przez nią zajęć zrzuca na polskich księży biskupów.

– Nie przysłużyło się to polskiej szkole. Cierpi na tym również zasadniczy fragment edukacji zdrowotnej (…) dotyczący zdrowia ludzkiego, właściwego odżywiania się, ruchu i tak dalej – co nauczane było w ramach innych przedmiotów jeszcze do poprzedniego roku. Również ta część – bardzo ważna – nie będzie uczona, dlatego że zostało to zepsute najbardziej jak można. A jeśli chodzi o Konferencję Episkopatu Polski, do której pani Nowacka ma pretensje, to mogę raz jeszcze podziękować [księżom biskupom – radiomaryja.pl], bo nie zawsze mieliśmy do czynienia z tak precyzyjnym i jasnym stanowiskiem biskupów w tak bardzo ważnej sprawie. To było precyzyjne, jasne i w czas – podkreślił prof. Przemysław Czarnek.

Polityk przypomniał, że edukacja zdrowotna ma w swoim programie punkty, które służą za „furtki” do wdrażania ideologii gender.

Inną szkodliwą zmianą wprowadzoną przez Ministerstwo Edukacji Narodowej jest ograniczenie lekcji religii do jednej tygodniowo. W odpowiedzi pojawił się obywatelski projekt „Tak dla religii i etyki w szkole”. Jest on obecnie procedowany w parlamencie.

– Ten projekt został poparty zarówno przez Prawo i Sprawiedliwość, jak i przez Konfederację oraz Polskie Stronnictwo Ludowe, po to, żeby przeszedł do następnych prac. Wniosek o odrzucenie tego projektu w całości w pierwszym czytaniu został odrzucony. Więc gdyby patrzeć tylko na to, to są szanse na wejście ustawy w życie. Dlatego też tutaj apel do wszystkich Państwa, którzy znają rodziny posłów PSL-u – trzeba podtrzymywać je na duchu. To bardzo ważne. Argumentacja, która była używana przez tamtą stronę – przez posłów Koalicji Obywatelskiej – o tym, że jest to działanie sprzeczne z zasadami państwa świeckiego, że to uderzenie w prawo rodziców do wychowania dzieci zgodnie ze swoimi przekonaniami, znów nie wytrzymuje konfrontacji z rzeczywistością. Przecież mówimy o projekcie „religia albo etyka”. Nikt nikogo nie zmusza do religii w szkole. Można wybrać etykę. (…) Ten projekt jest tożsamy z tym, który został przygotowany przez nas jeszcze w ministerstwie. Nie zdążyliśmy go uchwalić, ale był przygotowany i przekazany również stronie społecznej. Chodzi o to, żeby zlikwidować lukę w postaci niczego, bo dzisiaj w wielu miejscach – zwłaszcza w szkołach ponadpodstawowych, w liceach w wielkich miastach – młodzież nie wybiera ani religii, ani etyki i pozostaje bez jakiegokolwiek przedmiotu, na którym miałaby przekazywane informacje na temat systemu wartości, który rządzi naszym społeczeństwem od 1060 lat i na którym wzrastamy. (…) Ta luka byłaby zlikwidowana (…)  poprzez obowiązkowy wybór między religią a etyką – wyjaśnił gość „Rozmów niedokończonych”.

Oświata to zaledwie jeden z wielu sektorów państwa, które cierpią z powodu niekompetentnych rządów Koalicji 15 października. Dotkliwy regres można zaobserwować m.in. w sferze nauki. Polacy podnieśli larum, gdy okazało się, że zabraknie pieniędzy na finansowanie radioteleskopu RT4 w Piwnicach pod Toruniem. Presja społeczna spowodowała, że jeszcze tego samego dnia premier ogłosił, iż znajdą się pieniądze na utrzymanie tego przedsięwzięcia.

– Budżet na rok przyszły, o którym będziemy w Sejmie debatować (…), nie przewiduje takiego wzrostu nakładów [na naukę – radiomaryja.pl], jaki był za naszych czasów. One i tak nie były zbyt duże, natomiast dzisiaj one są ograniczone. W zasadzie budżet nauki przewidziany jest na 44 mld zł i pozostał na poziomie z poprzedniego roku. Jeden miliard różnicy to żadna różnica. Świat idzie do przodu. Bez nauki, bez odkryć, bez patentów, nie da się rozwijać gospodarki, ale także w dziedzinie bezpieczeństwa czy zdrowia odkrycia są niezwykle ważne. Trudno o odkrycia, jeśli nie ma pieniędzy na utrzymanie chociażby infrastruktury badawczej takiej, jak ten sprzęt dla Instytutu Astronomii Uniwersytetu Mikołaja Kopernika, o którym mówimy,  przy pomocy którego prowadzono zaawansowane badania przez ostatnie kilkanaście lat. Ale są też inne obszary, w których brak inwestycji i finansowania, co powoduje również potężne straty nie tylko naukowe, ale i finansowe. Narodowe Centrum Badań Jądrowych na wiele tygodni musiało zaprzestać produkcji radioizotopów, ponieważ nie było reaktorów jądrowych. Reaktor Maria, 50-letni już, nie mógł produkować tych radioizotopów, a to są radioizotopy konieczne do leczenia onkologicznego. Odpowiadaliśmy za 10 proc. produkcji światowej tych radioizotopów (…). Reaktor jądrowy Maria został zatrzymany, dlatego że na czas go nie zlicencjonowano. Ja natomiast, kiedy byłem ministrem nauki, przekazałem 80 mln złotych na projekt reaktora nowej generacji we współdziałaniu z Japonią. Taki projekt został zrealizowany. Mamy projekt jako jeden z czterech krajów na świecie. Oprócz Stanów Zjednoczonych, Chin, Japonii, my również mamy projekt reaktora jądrowego nowej generacji – także do produkcji wodoru. Ale ten rząd nie ma pieniędzy na to, żeby kontynuować te prace – zwrócił uwagę wiceprezes PiS.

Zaniedbywane są także inwestycje w sferze nauki i oświaty. Na brak pieniędzy na ten cel skarżą się samorządowcy i rektorzy polskich uczelni. Ci drudzy uważają, że „tak źle dawno nie było” – przekonywał parlamentarzysta. Nic nie wskazuje na poprawę, zważywszy na to, że przyszłoroczny deficyt budżetowy już jest ogromny, a Polska zadłuża się w zatrważającym tempie.

radiomaryja.pl

drukuj