Pod pretekstem walki z dezinformacją rząd chce wprowadzić cenzurę w internecie? Pos. D. Matecki: O tym, co jest prawdą, a co nie, ma decydować nie sąd, ale podległy rządowi urzędnik
Opozycja zarzuca rządowi atak na wolność słowa w internecie. Chodzi o przyjęty we wtorek przez rząd projekt ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.
Temat wywołał dziś dyskusję w Sejmie. W ocenie posła Prawa i Sprawiedliwości, Dariusza Mateckiego, ustawa nakłada cenzurę na obywateli i odbiera wolność słowa w internecie.
– Rząd Donalda Tuska nie tylko ośmiesza Polskę na arenie międzynarodowej, ale wczoraj zdecydował, że w Polsce ma obowiązywać cenzura internetu. I to nie sąd, a urzędnik podległy rządowi ma decydować, co jest prawdą, a co prawdą nie jest. W teorii chodzi o poważne przestępstwa, ale przerzucają tam tak zwaną mowę nienawiści. Czyli kto ma decydować, co będzie mową nienawiści i fake newsem? Urzędnik rządowy Donalda Tuska – zaznaczył Dariusz Matecki.
Wystąpienie posła @DariuszMatecki:
Rząd Tuska zdecydował: będzie cenzura internetu! Nie sąd, ale urzędnik podległy rządowi ma oceniać, co jest „fake newsem”, a co „dozwoloną treścią”. To nie walka z groźbami – to walka z prawdą! Czy pytanie o 4 miliony w szafkach PO to już… pic.twitter.com/U5TvVNuEj8— Suwerenna Polska (@Suwerenna_POL) September 24, 2025
W odpowiedzi na te słowa głos zabrał wicepremier Krzysztof Gawkowski. Szef resortu cyfryzacji podkreślił, że ustawa ma na celu między innymi walkę z nielegalnymi treściami w sieci oraz dezinformacją, która – jak dodał – pada z ust posła Mateckiego.
Nowe przepisy wejdą w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
RIRM




