pixabay.com

Pod pretekstem walki z dezinformacją rząd chce wprowadzić cenzurę w internecie? Pos. D. Matecki: O tym, co jest prawdą, a co nie, ma decydować nie sąd, ale podległy rządowi urzędnik

Opozycja zarzuca rządowi atak na wolność słowa w internecie. Chodzi o przyjęty we wtorek przez rząd projekt ustawy o świadczeniu usług drogą elektroniczną.

Temat wywołał dziś dyskusję w Sejmie. W ocenie posła Prawa i Sprawiedliwości, Dariusza Mateckiego, ustawa nakłada cenzurę na obywateli i odbiera wolność słowa w internecie.

– Rząd Donalda Tuska nie tylko ośmiesza Polskę na arenie międzynarodowej, ale wczoraj zdecydował, że w Polsce ma obowiązywać cenzura internetu. I to nie sąd, a urzędnik podległy rządowi ma decydować, co jest prawdą, a co prawdą nie jest. W teorii chodzi o poważne przestępstwa, ale przerzucają tam tak zwaną mowę nienawiści. Czyli kto ma decydować, co będzie mową nienawiści i fake newsem? Urzędnik rządowy Donalda Tuska – zaznaczył Dariusz Matecki.

W odpowiedzi na te słowa głos zabrał wicepremier Krzysztof Gawkowski. Szef resortu cyfryzacji podkreślił, że ustawa ma na celu między innymi walkę z nielegalnymi treściami w sieci oraz dezinformacją, która – jak dodał – pada z ust posła Mateckiego.

Nowe przepisy wejdą w życie po 14 dniach od ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.

RIRM

drukuj