fot. PAP/Michał Zieliński

Pos. J. Zieliński: Nie możemy się zgodzić na półprawdę o Obławie Augustowskiej. Nie możemy przypieczętowywać milczeniem tego, że na naszych oczach historia jest pisana na nowo

W Polsce wciąż są siły, którym zależy na tym, żeby pełna prawda o Obławie Augustowskiej nie była poznana, bo to nie leży w interesie ich ideologicznych, a w przypadkach niektórych także i biologicznych przodków. Nie możemy się zgodzić na półprawdę o tej wielkiej zbrodni. Nie możemy przypieczętowywać milczeniem czy zgodą tego, że na naszych oczach cenzurowana jest historia i pisana na nowo – powiedział Jarosław Zieliński, poseł PiS, przewodniczący Społecznego Komitetu Organizacji Świąt Państwowych i Rocznic Historycznych, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

W Gibach odbywają się uroczystości upamiętniające ofiary Obławy Augustowskiej. W tym roku mija 80 lat od tego tragicznego wydarzenia. Polacy wciąż nie mogą poznać prawdy o tamtym czasie. Dla wielu – jak wskazuje Jarosław Zieliński – ten wątek i przypominanie go jest czymś niewygodnym.

Nie mamy dostępu do archiwów rosyjskich i białoruskich. To nam uniemożliwia poznanie wszystkich okoliczności związanych z Obławą Augustowską, z jej przebiegiem. Być może z tego wypłynęłyby wnioski dotyczące tego, gdzie są doły śmierci doczesnych szczątków ofiar? Ile osób zostało zamordowanych podczas tej wielkiej zbrodni, największej zbrodni po II wojnie światowej na ziemiach polskich? – mówił przewodniczący Społecznego Komitetu Organizacji Świąt Państwowych i Rocznic Historycznych.

Gość audycji „Aktualności dnia” zwrócił uwagę również na polski wątek udziału w tej zbrodni formacji ubecko-milicyjno-wojskowych i konfidentów.

Aresztowanie 7049 tys. osób, tyle osób zatrzymano między 12 a 25 lipca 1945 roku. To nie było tylko dzieło sowieckich służb, bo one nie miały tak dobrego rozpoznania, kto jest zaangażowany w działalność podziemną drugiej konspiracji, w działalność polegającą na walce z narzuconym przez Związek Sowiecki nowym komunistycznym systemem i nową sowiecką okupacją, która nastąpiła po okupacji niemieckiej. To było dzieło polskich konfidentów i oczywiście działaczy komunistycznych spod znaku PPR, którzy także brali w tym udział – zauważył poseł PiS.

Polityk odniósł się również do postaci komunistycznego zbrodniarza Maksymiliana Schnepfa.

– Maksymilian Schnepf jest symbolem hańby domowej. Jego nazwisko jest znane. On dowodził pododdziałami I Praskiego Pułku Piechoty Ludowego Wojska Polskiego. W 1945 roku otrzymał Order Virtuti Militari. (…) Jednym z uzasadnień do kolejnych odznaczeń, jakie otrzymywał Maksymilian Schnepf było uzasadnienie, że ma on zasługi w walce z „bandami faszystowskimi”. Oczywiście były to oddziały podziemne poakowskie, które walczyły z tą nową sowiecką okupacją, a nie żadne faszystowskie bandy – zaznaczył Jarosław Zieliński.

Jak wskazał przewodniczący Społecznego Komitetu Organizacji Świąt Państwowych i Rocznic Historycznych to są odznaczenia przyznane osobie, której działalność nosi ewidentne znamiona zdrady narodowej i współpracy z obcym mocarstwem. Dlatego Jarosław Zieliński złożył do prezydenta RP wniosek o pozbawienie Maksymiliana Schnepfa orderów i odznaczeń państwowych.

Przecież jego działalność po wojnie służyła utrwalaniu władzy komunistycznej w Polsce i wpływów Związku Sowieckiego. Za to otrzymał te odznaczenia. Przypomnijmy, że Maksymilian Marian Schnepf był najpierw żołnierzem Armii Czerwonej, potem Pierwszej Dywizji Piechoty im. Tadeusza Kościuszki, następnie służył w Ludowym Wojsku Polskim. Ale właśnie te jego działania były działaniami na rzecz obcego państwa i komunistycznej władzy. Za to nie można przyznawać odznaczeń. Oczywiście przyznały to władze komunistyczne w okresie PRL, ale pamiętajmy o tym, że te odznaczenia i ich nazwy są kontynuowane w wolnej Polsce. Zdrajców nie wolno nagradzać odznaczeniami. Zdrajców trzeba nazwać zdrajcami i po prostu rzucić na nich infamię. Pochowanie Maksymiliana Schnepfa na Powązkach jak bohatera to kolejna sprawa. A pominięcie tego nazwiska w wystawie stałej nowo otwartego Domu Pamięci Obławy Augustowskiej w Augustowie, które miało miejsce 12 lipca, to hańba – powiedział poseł PiS.

W Polsce wciąż są ludzie i siły, którym zależy na tym, żeby pełna prawda o Obławie Augustowskiej nie była poznana, bo to nie leży w interesie ich ideologicznych, a w przypadkach niektórych także i biologicznych przodków – wskazał przewodniczący Społecznego Komitetu Organizacji Świąt Państwowych i Rocznic Historycznych.

Nie możemy się zgodzić na półprawdę o tej wielkiej zbrodni Obławie Augustowskiej i nie możemy przypieczętowywać milczeniem czy zgodą tego, że na naszych oczach cenzurowana jest historia i pisana na nowo tak, żeby to było wygodne dla tych, którzy nie chcą pełnej prawdy o tej wielkiej zbrodni – zaznaczył polityk.

Cala rozmowa z posłem Jarosławem Zielińskim dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj