fot. PAP/Szymon Pulcyn

Nie ustają próby podważenia wyniku wyborów

Prokurator Generalny, Adam Bodnar, zawnioskował o wyłączenie wszystkich sędziów orzekających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej. Chce, by ważność wyborów rozstrzygnęła Izba Pracy. Powołał też specjalny zespół, który ma koordynować postępowania w sprawie nieprawidłowości podczas głosowania.

Minister sprawiedliwości-Prokurator Generalny, Adam Bodnar, powołał zespół prokuratorów, który ma koordynować postępowania ws. nieprawidłowości podczas wyborów prezydenckich.

– Od prokuratora referenta sprawy będzie zależało, czy przyjmując określoną metodologię pracy prokuratorskiej uzna, że należy przeprowadzić oględziny kart do głosowania – zaznaczyła rzecznik Prokuratora Generalnego, prok. Anna Adamiak.

Oględziny kart oznaczają w praktyce powtórne liczenie głosów.

– Jeżelibyśmy się zgodzili na to, że to prokuratorzy liczyliby głosy, to wprost idziemy w stronę Białorusi – ocenił poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości.

W Sądzie Najwyższym pojawiło się dwóch prokuratorów z Departamentu Postępowania Sądowego Prokuratury Krajowej. Nie chcieli powiedzieć, co robią na miejscu. Nawet się nie przedstawili.

Prokuratorzy zażądali dostępu do akt spraw dotyczących protestów wyborczych – poinformował rzecznik Sądu Najwyższego, sędzia prof. Aleksander Stępkowski.

– Dwóch prokuratorów wypełnia stosowne formularze chcąc uzyskać dostęp do akt, ale zdaje się, że nie wiedzą za bardzo, do których – powiedział rzecznik SN.

Sąd Najwyższy opublikował kilka protestów wyborczych – tzw. giertychówek, które odrzucił ze względu na braki formalne. Wśród nich są m.in. takie: „Popieram protest Romana Giertycha”, „Protest przeciw wybraniu prezydenta”, a nawet wniosek ze wskazówkami posła Koalicji Obywatelskiej, jak go wypełnić.

Minister Adam Bodnar wniósł o wyłączenie wszystkich sędziów orzekających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych i przeniesienie sprawy dotyczącej ważności wyborów prezydenckich do Izby Pracy.

– W ocenie pana Adama Bodnara sędziowie, którzy zasiadają w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego nie spełniają kryterium niezawisłego sądu – przekazała rzecznik Prokuratora Generalnego.

To wszystko dzieje się na dzień przed orzeczeniem Sądu Najwyższego w sprawie ważności wyborów. Do działań Adama Bodnara odniósł się Andrzej Duda.

– Coś się dzieje niedobrego z intelektem, z głową ministra sprawiedliwości-Prokuratora Generalnego, który z jednej strony twierdzi, że nie uznaje Izby Kontroli Sądu Najwyższego, a z drugiej strony wysyła do nich prokuratorów. Z trzeciej strony w ogóle istnieje jako minister dzięki tej izbie, bo gdyby ta izba nie zatwierdziła wyniku wyborów, w wyniku których powstała ta koalicja, to nigdy ministrem by nie był – zwrócił uwagę prezydent.

Być może stąd następująca deklaracja premiera Donalda Tuska:

– W związku z tym także w przypadku tych wyborów będziemy traktowali orzeczenia Izby tak samo, jak w przypadku poprzednich orzeczeń – oznajmił szef rządu.

Działania ministra sprawiedliwości wprowadzają chaos w systemie prawnym w Polsce – wskazał filozof polityki, prof. Zbigniew Orbik.

– W jakimś sensie chyba są skierowane na to, aby podważać zaufanie czy do systemu prawnego, jego części, czy też – być może – do pana prezydenta elekta. Jednak powtarzam: większość i polityków i komentatorów podkreśla, że nie ma zasadnych, realnych podstaw, aby podważyć wynik wyborów – zaznaczył ekspert.

Sąd Najwyższy podejmie uchwałę w sprawie ważności wyborów prezydenckich we wtorek 1 lipca.

TV Trwam News

drukuj