fot. PAP/Abaca

Gdzie kończy się ukraińska bezczelność? Ambasador Ukrainy w Polsce próbuje ingerować w wybory prezydenckie w Polsce

Rosja testuje państwa NATO. Jej samolot został przejęty przez polskie myśliwce nad Morzem Bałtyckim. Tymczasem sprawa wojny na Ukrainie oraz przyszłości polskiego sąsiada jest jednym z wątków trwającej kampanii prezydenckiej.

Rosyjski Su-24 wykonywał niebezpieczne manewry nad Bałtykiem, w obszarze strefy międzynarodowej.

Dowództwo NATO zdecydowało o wysłaniu w pościg za nim polskich samolotów stacjonujących na Litwie – poinformował szef MON, Władysław Kosiniak Kamysz.

 – Nasza para dyżurna zlokalizowała go, przechwyciła i skutecznie odstraszyła – poinformował wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz.

Był to kolejny incydent z udziałem rosyjskich sił. W środę w pobliżu kabla energetycznego łączącego Polskę ze Szwecją pojawił się podejrzany statek z tzw. rosyjskiej floty cieni. Tymczasem trwa impas w próbach zawarcia pokoju między Rosją a Ukrainą. Rosja odrzuca możliwość prowadzenia rozmów w Watykanie, których gospodarzem mógłby być Ojciec Święty Leon XIV.

– Byłoby trochę nieeleganckie, gdyby kraje prawosławne wykorzystywały platformę katolicką do omawiania kwestii usuwania przyczyn konfliktu – powiedział  Siergiej Ławrow, minister spraw zagranicznych Rosji.

Sprawa ukraińska jest jednym z głównych tematów kampanii prezydenckiej. Karol Nawrocki zapewnił, że nie zgodzi się na wysłanie polskich żołnierzy na Ukrainę. Przekonywał również, iż dyskusja o szybkim wejściu Ukrainy do NATO jest bezprzedmiotowa – oznaczałoby to stan wojny sojuszu z Rosją. Kandydat dodał, że Ukraina wciąż nie jest gotowa na wstąpienie do UE czy NATO.

– Przecież znamy przykłady głębokiej korupcji czy nieprzygotowania w ogóle całego organizmu państwa ukraińskiego do bycia w Unii Europejskiej czy w NATO – zaakcentował Karol Nawrocki.

Merytoryczne argumenty Karola Nawrockiego skrytykował Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce. To kolejny raz, gdy ukraińscy politycy ingerują w polskie wybory.

– Decyzja o zabronieniu i czy ograniczeniu jakichś praw Ukrainy jest nie do przyjęcia, bo to dla nas jest zasadnicza sprawa istnienia – stwierdził ukraiński dyplomata w RMF.

Premier Donald Tusk poszedł jeszcze dalej w ocenie deklaracji Karola Nawrockiego.

– Ostatnią rzeczą, jaką Polska powinna robić, to realizowanie czy wspieranie postulatów Putina. To jest, znaczy, nie ma lepszego terminu niż zdrada stanu – przekrzykiwał sam siebie Donald Tusk.

Opozycja w odpowiedzi przypomniała tzw. reset z Rosją realizowany przez Donalda Tuska w Polsce oraz w Unii Europejskiej.

Jeśli Niemcy lub Francja zażądają wysłania polskich żołnierzy na Ukrainę – to Tusk to zrobi – zwrócił uwagę poseł PiS, Andrzej Śliwka.

– Rafał Trzaskowski to podpisze – spuentował Andrzej Śliwka.

Wątpliwości ws. szybkiego wejścia Ukrainy do NATO zgłaszały Stany Zjednoczone, także za prezydentury Joe Bidena.

Ukraina nie jest jeszcze gotowa na pełną integrację z Zachodem – wskazał prof. Tadeusz Marczak i dodał, że Polska musi prowadzić poważną politykę i dbać o swoje interesy.

 – Co wcale nie oznacza, że niemożliwe byłoby np. porozumienie z Ukrainą, ale po spełnieniu bardzo oczywistych warunków, a w tych bardzo oczywisty jest ten, który mówi o odrzuceniu niechlubnych, ludobójczych tradycji – podsumował prof. Tadeusz Marczak.

Karol Nawrocki jako prezes IPN stawiał jednoznaczne żądania od Ukrainy ws. ekshumacji na ofiar ludobójstwa na Wołyniu.

TV Trwam News

drukuj