Lewica przekreśli projekt ustawy incydentalnej marszałka Szymona Hołowni?
Wszystko wskazuje na to, że nie będzie większości dla inicjatywy marszałka Sejmu, Szymona Hołowni, w sprawie nadchodzących wyborów. Jego ustawy incydentalnej nie poprzez Lewica.
W ustawie incydentalnej marszałek Sejmu chciał, aby zamiast Izby Kontroli Nadzwyczajnej o ważności wyborów orzekały Izby: Karna, Cywilna i Pracy. W tej sprawie Szymon Hołownia podjął konsultacje z prezydentem. Wszystko wskazuje jednak na to, że projekt trafi do kosza, bo na jego treść nie zgadza się Lewica. Wicemarszałek Sejmu, Włodzimierz Czarzasty, sięgnął po hasło „neosędziowie”.
„Obecnie decyzje neosędziów powołanych niezgodnie z prawem konsekwentnie uznajemy za nieważne. Tymczasem, zgodnie z propozycją marszałka, ci sami neosędziowie mieliby głosować w innej formule prawnej w oparciu o nową ustawę, a ich decyzje nagle stałyby się ważne” – napisał na platformie X Włodzimierz Czarzasty, wicemarszałek Sejmu z Lewicy.
Jeśli pod ustawą incydentalną miałby znaleźć się podpis prezydenta, to nie może ona dzielić sędziów na starych i nowych. Andrzej Duda wielokrotnie podkreślał, że powołania sędziowskie są jego prerogatywą i nie pozwoli, by była ona podważana przez koalicyjną większość.
Spór o Izbę Kontroli odżył za sprawą decyzji Państwowej Komisji Wyborczej. Komisja najpierw pozbawiła Prawo i Sprawiedliwość pieniędzy, by teraz zmienić zdanie i przyjąć uchwałę, która jasno wskazuje na przyjęcie sprawozdania finansowego partii. Zmianę zdania do forsowania swojego projektu próbował wykorzystać marszałek Sejmu.
„Jeśli tak ma wyglądać rozstrzyganie sporów w kampanii, a później stwierdzanie ważności wyborów, to dziś jeszcze lepiej widać, jak potrzebna jest ustawa ratunkowa, która pozwoli Polakom wybrać prezydenta, którego mandat nie będzie kwestionowany” – oświadczył na platformie X marszałek Szymon Hołownia.
Po zapowiedzi Lewicy Pałac Prezydencki nie spodziewa się, by koalicja doszła do porozumienia w sprawie nowej ustawy o tym, kto orzeka o ważności wyborów. Szef Kancelarii Prezydenta RP, Małgorzata Paprocka, powiedziała, że spór o Izbę Kontroli to nie spór o wybory, ale o pieniądze dla jednej partii politycznej. Nie ma dziś podstawy prawnej, by kwestionować Izbę Kontroli.
– Orzekała Izba, czyli Sąd Najwyższy, w sprawie ważności wyborów prezydenckich, parlamentarnych, samorządowych i do europarlamentu. Nikt tych orzeczeń nie kwestionował na czele z obecną większością parlamentarną – zaznaczyła Małgorzata Paprocka.
Prezydencka minister nie ma wątpliwości, że po uchwale PKW, która przyjęła sprawozdanie PiS za kampanię parlamentarną, minister finansów musi wypłacić partii pieniądze. Nie ma podstawy prawnej, jaka pozwalałaby mu na blokowanie środków.
TV Trwam News




