M. Gosek: Działanie komisji śledczej ds. Pegasusa to ciągłe łamanie prawa
Działanie komisji śledczej ds. Pegasusa to ciągłe łamanie prawa, bo nastąpiła okoliczność, gdzie Trybunał Konstytucyjny orzekł, że komisja została powołana w formie uchwały, kiedy Sejm był niewłaściwie obsadzony. Ta władza, wbrew temu, co tak hucznie zapowiadała, nie stosuje się do orzeczeń, wyroków i uchwał sądów. Gdyby telewidz TV Trwam otrzymał wyrok sądu, to musiałby go wykonać. Parlamentarzyści nie mogą stać wyżej od obywatela – mówił we wtorkowym „Polskim punkcie widzenia na antenie TV Trwam Mariusz Gosek, poseł Suwerennej Polski, członek komisji śledczej ds. Pegasusa.
Komisja śledcza ds. Pegasusa kontynuuje prace pomimo orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, które mówi, że działa ona w sposób nielegalny. We wtorek miał być przez nią przesłuchany szef Centralnego Biura Antykorupcyjnego z czasów Prawa i Sprawiedliwości, Ernest Bejda. Nie stawił się on na komisji, wskazując na nielegalność jej funkcjonowania.
– Trzeba nazywać rzeczy po imieniu. To jest ciągłe łamanie prawa, bo (…) nastąpiła okoliczność, gdzie Trybunał Konstytucyjny orzekł, że komisja ds. tak zwanego systemu Pegasus została powołana w formie uchwały, kiedy Sejm był niewłaściwie obsadzony. Przypomnijmy: wtedy była uchwała Sądu Najwyższego, że mandaty mają nadal panowie posłowie Maciej Wąsik i Mariusz Kamiński. (…) Później było orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego, które wprost wskazało, że komisja ds. kontroli operacyjnej, techniki operacyjnej, tzw. systemu Pegasus powinna zostać odwołana. Tak się nie stało – wyjaśnił Mariusz Gosek.
Poseł Suwerennej Polski zaznaczył, że obecnie postanowienia sądów lekceważą ci sami ludzie, którzy jeszcze niedawno – gdy byli w opozycji – krzyczeli o niezawisłości sądownictwa.
– Z racji orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego powinniśmy przestać być członkami tejże komisji. Natomiast – ku naszemu zdziwieniu – jeszcze wczoraj przyszło do mnie wezwanie do stawienia się w charakterze członka komisji śledczej ds. systemu Pegasus. Co jeszcze ciekawsze, natychmiast po orzeczeniu Trybunału Konstytucyjnego (…) złożyliśmy oświadczenie woli, czyli rezygnację z zasiadania w tej komisji. Proszę sobie wyobrazić, że również oświadczenie naszej woli, że nie chcemy zasiadać w tej komisji, do chwili obecnej nie zostało poddane pod głosowanie. Wszystko to służy temu, żeby to show, te igrzyska, które rozpoczął premier Donald Tusk, trwały – mówił polityk.
Posłowie opozycji złożyli zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez członków komisji śledczej ds. Pegasusa, którzy ignorują wyrok TK.
– Ta władza, wbrew temu, co tak hucznie zapowiadała, nie stosuje się do orzeczeń, wyroków i uchwał sądów, jak chociażby ostatnio do wyroku Sądu Najwyższego ws. tego, że Prokuratorem Krajowym jest Dariusz Barski. Gdyby telewidz TV Trwam otrzymał wyrok sądu, to musiałby go wykonać. On mógłby się z nim nie zgadzać, mógłby mówić, że to jest dla niego niesprawiedliwe, ale musiałby wykonać wyrok, który jest w sądzie, bo inaczej państwo przystąpiłoby do wyegzekwowania tego wyroku. (…) Posłowie, senatorowie, parlamentarzyści – również pan marszałek, który tutaj nie zajmuje stanowiska – nie mogą stać wyżej od obywatela, od telewidza TV Trwam. (…) Czym polityk się różni od Polaka, który decydował o wyborze tego polityka? – zwrócił uwagę Mariusz Gosek.
Nagonka na Pegasusa dotyczy nie tylko Polski. W Hiszpanii wiązała się ona z próbą oddzielenia Katalonii od Królestwa. W aferę zamieszany był rosyjski szpieg Paweł Rubcow vel Pablo Gonzalez, który na zlecenie Kremla krytykował używanie Pegasusa. Zdaniem gościa „Polskiego punktu widzenia” polscy politycy liberalno-lewicowi wpisali się w narrację Kremla nieświadomie, z nienawiści do Prawa i Sprawiedliwości. Podobnie było z przeszkadzaniem polskim służbom w ochronie wschodniej granicy.
– Tam też wtedy był Rubcow. Podżegał do tych działań, był bezpośrednio w nie zaangażowany. (…) To, na co wskazały hiszpańskie dzienniki (…) to niebywały skandal. To pokazuje, że Rubcow w prostej linii realizował interesy Kremla, był niebezpieczny. (…) Proszę sobie wyobrazić, że system Pegasus – na co wskazywali panowie ministrowie Mariusz Kamiński i Maciej Wąsik – został użyty ponad pięćset razy. W kilkudziesięciu procentach przypadków (80, może 90 proc.) byli to szpiedzy typu Rubcow. Rubcow został wykryty systemem Pegasus. Proszę zobaczyć, jakie on czynił szkody dla państwa polskiego – podkreślał poseł Suwerennej Polski.
Polityk zwrócił uwagę, że w szczytowym okresie używania Pegasusa, jaki przypadał na rok 2021 (początek wojny hybrydowej Moskwy przeciwko Polsce i preludium do rosyjskiego ataku na Ukrainę), oprogramowanie zostało użyte tylko 200 razy w stosunku do 150 osób (z tego względu, że niektóre z nich używały dwóch telefonów). Propagowane przez ówczesną opozycję twierdzenia, jakoby Polacy byli masowo podsłuchiwani Pegasusem, stanowiło zatem powielenie tej samej narracji z Hiszpanii, gdzie – jak już wiemy – była ona forsowana przez rosyjski wywiad.
– Dzisiaj te karty są odkrywane. Dlatego dzisiaj potrzebne są takie media, jak Radio Maryja, jak Telewizja Trwam, żeby o tym mówić. Proszę zobaczyć, co się dzieje (przepraszam za to wyrażenie, proszę mi wybaczyć) w tym kartelu medialnym III RP. Czy ktoś mówi o tych informacjach, które wstrząsnęły sferą służb na całym świecie? – zwrócił uwagę Mariusz Gosek.
Poseł Suwerennej Polski stwierdził, że działanie nielegalnej komisji śledczej ds. Pegasusa jest bardzo niebezpieczne. Jego zdaniem obrady komisji najchętniej oglądają wywiady obcych państw i przestępcy.
W programie poruszony też został temat ks. Michała Olszewskiego i dwóch urzędniczek Ministerstwa Sprawiedliwości. 24 października Sąd Apelacyjny w Warszawie ma podjąć decyzję co do tego, czy zwolnić ich z aresztu. Prokuratorzy ze środowiska Adama Bodnara znów chcą „dopisać” aresztowanym nowe zarzuty, by przedłużyć ich pobyt za kratami. Wszystkie postawione im dotychczas zarzuty można łatwo obalić, co – jak wskazał gość „Polskiego punktu widzenia” – wielokrotnie na antenie Radia Maryja i TV Trwam robili mecenasi Michał Skwarzyński i Krzysztof Wąsowski.
– Tam się nic nie spina – zwrócił uwagę poseł Suwerennej Polski.
Do Radia Maryja trafił [list] jednej z przetrzymywanych w areszcie urzędniczek MS – Pani Karoliny. Mowa w nim m.in. o stosowaniu tortur. Zachęcamy do jego przeczytania.
radiomaryja.pl



