Resort edukacji pod kierownictwem Barbary Nowackiej przygotowuje zamach na lekcję religii w szkole
Prof. Hanna Karp powiedziała, że dziś trzeba zadać niepokojące pytanie, co jest na końcu tej drogi, na której z edukacji ruguje się nauczanie religii. Medioznawca odniosła się w ten sposób do działań resortu edukacji, który już od września umożliwia łączenie w grupy uczniów z różnych oddziałów i klas na religię.
Z kolei od przyszłego roku szkolnego rząd Donalda Tuska chce zmniejszyć liczbę nauczania tego przedmiotu do jednej godziny tygodniowo oraz nie wliczać oceny z religii do średniej.
Takie działania budzą uzasadniony sprzeciw nie tylko rodziców, ale także wielu środowisk
– Trudno się dziwić wielkiemu zaniepokojeniu środowisk polskich katolików, rodziców, nauczycieli w szkołach, którzy dotychczas doceniają elementy katechezy w szkole i są jak najbardziej za tym. Pojawia się bardzo niepokojące pytanie, co będzie końcem tych działań, bo mówimy o młodzieży, podstawowych wartościach, zasadniczej aksjologii chrześcijańskiej, którą młodzież poznaje na lekcjach katechezy. Bez tego młody człowiek właściwie nie będzie mieć żadnego zakotwiczenia – zauważyła prof. Hanna Karp, wykładowca akademicki.
Profesor dodała, że warto wspierać działania m.in. środowisk katolickich i rodziców, którzy chcą zapobiec tym złym decyzjom.
Jedną z takich inicjatyw jest organizowany 21 sierpnia w Warszawie przez Stowarzyszenie Katechetów Świeckich protest przeciwko ograniczeniu nauczania religii w szkołach.
RIRM



