[Jestem w Kościele] Wierzyć zdrowo
Komisja Nauki Wiary Konferencji Episkopatu Polski opublikowała dokument pt. „O właściwym rozumieniu chrześcijańskiej religijności”. Ten długo wyczekiwany tekst porusza niezwykle aktualną kwestię poprawnego pojmowania i realizowania naszej religijności, zwłaszcza w kontekście narastających wypaczeń. Dokument najpierw przedstawia właściwą wizję cnoty religijności, a następnie omawia najbardziej rozpowszechnione błędy i zafałszowania w rozumieniu chrześcijańskiej religijności, wśród których są m.in. niezdrowa fascynacja światem złych duchów czy zbyt duża koncentracja na objawieniach prywatnych.
Religijność to cnota. Cnota zaś jest swego rodzaju złotym środkiem między skrajnościami. Tak więc w przypadku religijności mamy z jednej strony skrajność polegającą w gruncie rzeczy na bezbożności, z której wynika opisane w dokumencie chrześcijaństwo zsekularyzowane, a z drugiej – wypaczoną gorliwość. Skupmy się wpierw na błędzie sekularyzacji chrześcijańskiej religijności. Polega on na przeciwstawianiu sobie wiary i religii chrześcijańskiej, a swoje źródło wziął w protestantyzmie. Wśród przejawów takiej postawy autorzy dokumentu wymieniają przeciwstawianie osobistego rozeznawania w sumieniu prawu moralnemu i doktrynie moralnej Kościoła, pomniejszanie roli Tradycji i Urzędu Nauczycielskiego Kościoła na rzecz indywidualnej i osobistej interpretacji Pisma Świętego czy lekceważenie lub wręcz odrzucanie zasadności aktów i form religijnych w sferze społecznej i publicznej. Ponadto na błąd zeświecczenia wskazują również takie postawy jak: negowanie rozróżnienia pomiędzy kapłaństwem urzędowym a powszechnym i – co za tym idzie – zacieranie różnic pomiędzy stanem duchownym a świeckim w Kościele, a także odrzucanie rozumienia Eucharystii jako ofiary składanej Bogu przez kapłana działającego sakramentalnie in persona Christi w imieniu Ludu Bożego.
Z drugiej strony w pojęcie zsekularyzowanego chrześcijaństwa wpisuje się tzw. dobroludzizm rozumiany jako redukowanie wiary do doczesności i koncentrowanie się np. na działalności dobroczynnej kosztem życia sakramentalnego i modlitwy. W takiej sytuacji Chrystus jest sprowadzony do nauczyciela humanistycznych wartości, a Kościół – do jednej z wielu organizacji charytatywnych. Już na pierwszy rzut oka widać, że są to wręcz podręcznikowe poglądy wyznawane przez środowiska postępowe i liberalne. Wszystko to odbywa się oczywiście pod szczytnie brzmiącymi hasłami o konieczności dostosowania chrześcijańskiego orędzia do współczesnego świata.
Drugim zasadniczym błędem w rozumieniu religijności jest wypaczona gorliwość. Autorzy dokumentu wskazują, że jej postaciami są: zabobonna religijność, wypaczone odniesienie do świętych, niezdrowa fascynacja światem złych duchów, pokusa manichejska, katastrofizm, zbyt duża koncentracja na objawieniach prywatnych, nadmierne skupienie uwagi na cudach i wreszcie gnostycyzm i pelagianizm. Choć wszystkie te postawy stanowią poważne zagrożenie dla wiary, to wydaje się, że szczególnie popularne i niebezpieczne są wymienione już we wstępie nadmierna koncentracja na świecie złych duchów i objawieniach prywatnych. Brak roztropności w obu tych sferach może prowadzić (i jak pokazują różne przykłady rzeczywiście prowadzi) do sekciarstwa, podważania autorytetu Magisterium i ostatecznie do zerwania jedności z Kościołem (niekiedy jednocześnie zaprzeczając temu faktowi i przekonując, że to właśnie jego wspólnota/środowisko stanowi ostatni bastion „prawdziwego Kościoła”).
Różnego rodzaju wypaczenia religijności są jednym z najpoważniejszych wyzwań dla współczesnego Kościoła. Jak piszą autorzy, „dokument ten ma być pomocą, zwłaszcza dla duszpasterzy oraz świeckich liderów wspólnot katolickich, w rozeznawaniu kierunku, w którym podążają prowadzone przez nich grupy wiernych. Ma również pomóc w praktykowaniu właściwych form religijności chrześcijańskiej oraz w wyraźnym odróżnianiu ich od tendencji niezgodnych z chrześcijańską tradycją wiary i praktyką modlitewną”. W obliczu mnogości różnego rodzaju wspólnot kościelnych i coraz częstszych niepokojących doniesień o wypaczeniach religijności obecnych w tych grupach, dokument Komisji Nauki Wiary Episkopatu powinien stanowić obowiązkową lekturę oraz punkt odniesienia zwłaszcza dla księży i liderów wspólnot, ale również dla wszystkich wiernych, abyśmy nie ulegli zgubnym mniemaniom i wierzyli zdrowo, w zgodzie z Tradycją, Magisterium i rozumem oświeconym wiarą.
Wojciech Grzywacz



