20 lutego kolejny mocny akcent w trwających protestach rolników. Kilka dni temu, w geście protestu, rolnicy wysypali z ciężarówek ukraińskie zboże
Polski rząd rozmawia z Ukrainą o współpracy i wbrew alarmom, jakie podnoszą gospodarze, może zgodzić się na eksport, pod warunkiem, że ustali z Kijowem, co i w jakiej ilości ma przekraczać granicę. Polscy rolnicy nadal zapowiadają protesty.
Kilka dni temu, w geście protestu, rolnicy wysypali z ciężarówek ukraińskie zboże.
Polscy rolnicy są przyparci do muru. Wysypanie zboża było formą sprzeciwu wobec braku reakcji rządu; sprzeciwu, że sami są zmuszeni kontrolować, co rzeczywiście wpływa do Polski z Ukrainy, bo – jak uzasadniają – nie radzi sobie z tym państwo.
Po stronie ukraińskiej nie ma dziś zrozumienia dla postulatów i emocji, jakie towarzyszą rolnikom. Mer Lwowa Andrij Sadowy w ostrych słowach krytykował rolników. Teraz glos zabrał prezydent Ukrainy, Wołodymyr Zełenski.
– Ukraińskie zboże na asfalcie to nie tylko parę dramatycznych kadrów, to dowód na to, jak niebezpieczne mogą stawać się emocje. Bez względu na wszystko powinniśmy bronić dobrego sąsiedztwa i solidarności, które zmieniają historię całej Europy na lepsze – powiedział Wołodymyr Zełenski.
Ze stroną ukraińską w stałym kontakcie ma być polskie Ministerstwo Rolnictwa. Rolnicy chcą całkowitego zakazu na ukraińskie produkty. Minister Czesław Siekierski jest bardziej wstrzemięźliwy. Mówi o wznowieniu eksportu, prowadzonych rozmowach z Kijowem i określeniu do końca marca, co i w jakiej ilości mogłoby trafiać do Polski.
– Nadmierny napływ zachwieje rynkiem. Są pewne hamulce bezpieczeństwa, które chcemy wprowadzić, żeby Ukraina mogła eksportować. Głównie chcemy, żeby Unia poparła finansowanie transportu, eksportu w tej części świata, gdzie ta żywność jest potrzebna – zaznaczył Czesław Siekierski, minister rolnictwa.
Rolnicy nie wyobrażają sobie tego. Alarmują, że nawet teraz zboże z Ukrainy – pomimo embarga – trafia poza kontrolą na polski rynek.
– Mamy takie informacje, że rzepak wjeżdża pod nazwą granulatu olejowego – mówił Adam Bojarski, współorganizator protestu, NSZZ RI „Solidarność”.
Napływ ukraińskiego zboża pokrywa się z wprowadzaniem Zielonego Ładu, czego konsekwencją może być ograniczenie produkcji rolnej. Rolnicy 20 lutego znów planują szeroką akcję protestacyjną.
TV Trwam News



