fot. PAP/EPA

We Francji konieczna druga tura wyborów prezydenckich

Prezydent Francji, Emmanuel Macron, wygrał pierwszą turę wyborów prezydenckich, uzyskując ponad 27 proc. głosów. Na drugim miejscu uplasowała się Marine Le Pen z wynikiem 24 proc., a po niej Jean-Luc Mélenchon – ponad 21 proc. głosów. Tuż za podium znaleźli się Éric Zemmour i Valérie Pécresse.

W drugiej turze wyborów o fotel prezydenta Francji – 24 kwietnia bieżącego roku – powalczą obecny prezydent Emmanuel Macron oraz kandydat Zjednoczenia Narodowego, Marine Le Pen. Emmanuel Macron zaapelował do swoich wyborców i przeciwników o jedność i pracę na rzecz wspólnego projektu, jakim jest Francja.

– W tym decydującym dla przyszłości narodu momencie nic nie powinno być takie jak dawniej, dlatego chcę dotrzeć do tych, którzy chcą pracować dla Francji. Jestem gotów wymyślić coś nowego, aby pogodzić różne przekonania i wrażliwości, by razem pracować w służbie naszego narodu – mówił Emmanuel Macron.

Programy wyborcze Emmanuela Macrona i Marine Le Pen znacząco się różnią. Wybór między mną a Emmanuelem Macronem jest wyborem cywilizacyjnym – oświadczyła kandydat Zjednoczenia Narodowego.

– Wzywam wszystkich Francuzów, aby przyłączyli się do wielkiego ruchu narodowego i ludowego. Razem będziemy budować to zwycięstwo z entuzjazmem i przekonaniem, aby wprowadzić wielką zmianę, której potrzebuje Francja – powiedziała Marine Le Pen.

W wyborach prezydenckich we Francji wystartowało dwunastu kandydatów. Kandydat skrajnej lewicy, Jean-Luc Mélenchon, który uplasował się na trzecim miejscu, zaapelował, aby nie głosować na Marine Le Pen w drugiej turze. Emmanuel Macron ma również poparcie Valérie Pécresse, Republikanki. Z kolei Éric Zemmour, prawicowy publicysta, z czwartym wynikiem wezwał, by głosować na Marine Le Pen. Zapowiedział również utworzenie nowej partii politycznej po wyborach.

– Marine Le Pen stoi twarzą w twarz z człowiekiem, który przyjął dwa miliony migrantów, który podczas swojej kampanii wyborczej nie powiedział ani słowa o tożsamości, imigracji i bezpieczeństwie. Sytuacja będzie jeszcze gorsza, jeśli zostanie ponownie wybrany – podsumował Éric Zemmour.

TV Trwam News

drukuj