Dalsze negocjacje w sprawie Turowa
W przyszłym tygodniu odbędzie się kolejna runda rozmów z Czechami w sprawie kopalni w Turowie.
Strona czeska obawia się, że rozbudowa kopalni w Turowie zagraża dostępowi do wody w okolicach Liberca. Sprawa została skierowana do Trybunału Sprawiedliwości UE. W maju TSUE nakazało natychmiastowe wstrzymanie wydobycia w kopalni. Od tego momentu trwają polsko-czeskie negocjacje. Rząd naszych południowych sąsiadów oczekuje 5 mln euro kary za każdy dzień, kiedy kopalnia w Turowie dalej pracuje.
– To co nas łączy, to jest wspólna wola osiągnięcia dwustronnego, długotrwałego, stabilnego porozumienia bez konieczności zaangażowania instytucji unijnych – mówił minister klimatu i środowiska, Michał Kurtyka.
W czwartek obyła się kolejna tura rozmów z Czechami. Wciąż pracujemy nad porozumieniem – poinformował minister klimatu i środowiska.
„Podejmujemy wszelkie możliwe działania w celu zakończenia sporu z Republiką Czeską zarówno na rzecz społeczności lokalnych, jak i zgodnie z interesem Polski, która ma być sygnatariuszem tej umowy” – wskazał szef resortu klimatu.
W tym samym czasie polsko-czeski spór wokół kopalni w Turowie podchwyciła opozycja. Jej przedstawiciele winą za kryzys obarczają błędu w zarządzaniu spółką PGE Górnictwo i Energetyka Konwencjonalna. Posłowie swoje podejrzenia chcą sprawdzić podczas kontroli poselskiej w siedzibie spółki.
– Rzeczywiście coś tam się dzieje, bo w zeszłym tygodniu została odwołana pani prezes. Będziemy chcieli zapytać, jakie były powody odwołania, czy czasami to nie była właśnie kara za niedopełnienie obowiązków i doprowadzenie do sytuacji, z jaką mamy dzisiaj do czynienia – podsumował Dariusz Wieczorek, poseł Lewicy.
Według posłów Lewicy spółka już wcześniej nie reagowała na zastrzeżenia ze strony czeskiej i to ostatecznie doprowadziło sprawę do szczebla unijnego.
TV Trwam News



