Zgadzam się z oceną, którą w czwartek sformułowała minister finansów, Magdalena Rzeczkowska, że jest to możliwie najlepszy budżet na trudne czasy (…). 68 miliardów złotych deficytu nie jest czymś, co powinno być powodem do euforii, jednak obecne czasy są niewątpliwie trudne i dynamiczne. Warto zauważyć, iż planowany deficyt bierze się z różnicy ponad 672 miliardów złotych wydatków i 604 miliardów złotych przychodów. Nigdy nie byliśmy tak wysoko, gdy mówimy o przychodach – powiedział prof. Henryk Wnorowski, ekonomista z Uniwersytetu Białostockiego, członek Rady Polityki Pieniężnej, „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.