fot. PAP/EPA

ZIO w Pjongczangu. Koniec marzeń o medalu w panczenach

Kolejny dzień rywalizacji w łyżwiarstwie szybkim i kolejne rozczarowania. Eliminacji w rywalizacji drużynowej nie przebrnęły panczenistki w składzie Katarzyna Bachleda-Curuś, Natalia Czerwonka i Luiza Złotkowska. W sprincie na dystansie 500 m 13. był Artur Waś.


Łyżwiarstwo szybkie, 500 m mężczyzn – 13. miejsce Artura Wasia

Rywalizacja na sprinterskim odcinku 500 m od początku nie układała się po myśli biało-czerwonych. 4-letnie przygotowania błędem na starcie zaprzepaścił Artur Nogal. Były mistrz świata juniorów potknął się na pierwszych metrach, wstał, ale do mety dojechał z 24-sekundową stratą do późniejszego zwycięzcy.

Już wtedy drżeliśmy o wynik kolejnych Polaków. Piotr Michalski, który w tym sezonie potrafił już zejść poniżej 35 sek., tym razem pojechał zdecydowanie poniżej swoich możliwości. Na pierwszych metrach było przeciętnie, później jeszcze wolniej. Sam zawodnik – po przecięciu linii mety – schował twarz w dłoniach. To nie był jego wymarzony występ. Strata do zwycięzcy wyniosła 1,23 sek.

Pozostał nam jeden z polskich faworytów do medalu. Artur Waś stawał w przeszłości na podium Pucharu Świata. Wygrywał nawet pojedyncze zawody, co dawało nadzieję na dobry rezultat w Pjongczangu. Po pokonaniu pierwszych metrów strata do najlepszych była niewielka. Niestety, cały czas rosła. Skończyło się na wyniku 35,02, gorszym od najszybszego dziś Norwega Haavarda Lorentzena o 0,61 sek.

Losy złotego medalu rozstrzygały się z uwzględnieniem setnych części sekundy. 0,01 sek. wolniej dystans 500 m przejechał zawodnik gospodarzy – Cha Min Kyu. Po brąz sięgnął Chińczyk Gao Tingyu.

* * *

Łyżwiarstwo szybkie, rywalizacja drużynowa kobiet – Polki bez awansu do półfinału

Słabo wiodło się dzisiaj naszym panczenistkom. Najpierw był brąz w Vancouver, później srebro w Soczi. Teraz nasze panie także miały się liczyć w walce o czołowe pozycje. Nic z tych rzeczy. Początkowo było solidnie. Z każdym metrem biało-czerwone traciły coraz więcej nie tylko do rywalizujących z nimi bezpośrednio Amerykanek, ale także pozostałych drużyn liczących się w batalii o cztery miejsca premiowane występem w półfinale. Tempa zespołu nie wytrzymała Katarzyna Bachleda-Curuś. Na metę wpadła kilka metrów po swoich reprezentacyjnych koleżankach. Skończyło się na ostatniej lokacie.

Po starcie były tylko łzy i szczere słowa. Natalia Czerwonka przekonywała, że brakowało treningów zespołowych. Katarzyna Bachleda-Curuś – choć winiła się za słabszy występ zespołu – wskazywała, że brak wspólnych treningów to efekt indywidualnych decyzji każdej z naszych pań.

W eliminacjach najlepsze okazały się Holenderki, które wynikiem 2:55,61 pobiły rekord olimpijski.

* * *

Łyżwiarstwo figurowe, pary taneczne – 14. miejsce Natalii Kaliszek i Maksyma Spodyriewa

Dobrze przygodę olimpijską będą wspominali Natalia Kaliszek i Maksym Spodyriew. Polska para taneczna zajmuje 14. miejsce po programie krótkim, co wystarczyło, by wystąpić w finale. Program dowolny pojedzie 20 par. Na prowadzeniu są Kanadyjczycy Tessa Virtue i Scott Moir. Ich wynik – 83,67 pkt. – to nowy rekord świata. Polacy w pierwszej części rywalizacji uzyskali notę 66,06 pkt.

* * *

Bobsleje, dwójki mężczyzn – 24. lokata duetu Mateusz Luty / Krzysztof Tylkowski

Do niezwykłej sytuacji doszło w zmaganiach bobslejowych dwójek mężczyzn. Na najwyższym stopniu podium wspólnie stanęli Kanadyjczycy (Justin Krips / Alexander Kopacz) i Niemcy (Francesco Friedrich / Thorsten Margis). W czterech przejazdach uzyskali taki sam łączy czas 3:16,86. Polacy (Mateusz Luty / Krzysztof Tylkowski) nie awansowali do finałowego ślizgu. Ambicje były duże, jednak skończyło się na 24. pozycji.

Sport.RIRM

drukuj