fot. PAP

Podsumowanie Ekstraklasy część druga, czyli kto pozytywnie zaskoczył

W drugiej części podsumowania piłkarskiej Ekstraklasy pod lupą znajdą się zespoły, które po jesieni znajdują się w górnej części tabeli. Zgodnie z przewidywaniami lideruje obecny mistrz Polski, czyli Legia Warszawa. Nie zabrakło niespodzianek, czyli obecności w tej grupie Podbeskidzia BielskoBiała oraz wysokiej pozycji Jagiellonii Białystok.


1. Legia Warszawa – mistrz nadal mocny

Piłkarze warszawskiej Legii w rozgrywkach ligowych często korzystali z zawodników rezerwowych, lub juniorów. Jak się okazało, to wystarczyło, aby rundę zakończyć w fotelu lidera rozgrywek. Pierwsze miejsce w lidze świadczy również o jakości szerokiej kadry stołecznej drużyny. Legia przegrała co prawda pięć potyczek w ekstraklasie, ale za to znakomicie zaprezentowała się w europejskich pucharach. Gdyby nie błąd formalny, podopieczni Henninga Berga mogliby zagrać o prawo gry w Lidze Mistrzów. Zamiast tego, legioniści wygrali swoją grupę Ligi Europy i wiosną w 1/16 finału tych rozgrywek zmierzą się z Ajaxem Amsterdam.

***

2. Śląsk Wrocław – zagrali na miarę potencjału

Śląsk przystąpił do sezonu z mocnym postanowieniem zmazania plamy za postawę w poprzednich rozgrywkach, kiedy to nie zdołał nawet awansować do grupy mistrzowskiej, co w klubie było wielkim rozczarowaniem. Wrocławska ekipa początkowo grała w kratkę, zwycięstwa przeplatając porażkami, ale w drugiej części rundy forma podopiecznych Tadeusza Pawłowskiego ustabilizowała się. Twierdzą nie do zdobycia okazał się stadion we Wrocławiu, na którym w dziesięciu starciach gospodarze ani razu nie schodzili z boiska pokonani! Znakomitą rundę zaliczyli Flavio Paixao, najlepszy strzelec zespołu, oraz Sebastian Mila, który powrócił do kadry i został jednym z bohaterów jesiennych meczów eliminacyjnych polskiej kadry do Euro 2016.

***

3. Lech Poznań – Kolejorz (powoli) się rozpędza

Tylko trzy porażki w lidze jesienią i trzecie miejsce w tabeli po 19. kolejkach – większość zespołów ekstraklasy za taki wynik dałaby się pokroić. Lech Poznań ma jednak inne ambicje. To klub, który chce zdetronizować obecnego mistrza kraju z Warszawy. Kolejorz efektownie zainaugurował sezon (4:0 z Piastem Gliwice), ale później częściej zawodził, niż zachwycał. Plagą poznaniaków stały się remisy (aż 8 w 19 spotkaniach, najwięcej z całej ligi). Za słabą postawę zespołu posadą zapłacił Mariusz Rumak, którego na stanowisku trenera zastąpił Maciej Skorża. Początkowo również wiodło mu się średnio, ale pod koniec rundy zespół zaliczył serię trzech wygranych z rzędu, która pozwoliła na zajęcie miejsca na podium po 19. kolejkach. Kolejorz rozczarował za to w pucharach, gdzie odpadł po dwumeczu z islandzkim Stjarnanem.

***

4. Wisła Kraków – wąska kadra nie przeszkadza

Trener Białej Gwiazdy Franciszek Smuda przed sezonem, ale też i w jego trakcie, narzekał na wąską ławkę rezerwowych. W efekcie, szkoleniowiec Wisły obracał się w kręgu 14-15 zawodników, którymi grał przez całą rundę. To jednak nie przeszkodziło krakowianom zająć czwartej pozycji po jesieni. Co ciekawe, ekipa ta prezentowała się nieco lepiej na wyjazdach, niż na własnym obiekcie. Na niekorzyść ogólnej oceny Białej Gwiazdy wypada fakt, iż w starciach z czołową trójką ligi (Legia, Śląsk, Lech) na swoim boisku ugrała ledwie punkt. Aby walczyć o miejsca pucharowe, w takich potyczkach również trzeba punktować. Mankamentem drużyny są również wahania formy.

***

5. Jagiellonia Białystok – Żubry znowu pozytywnie zaskakują

Michał Probierz po raz kolejny objął stery zespołu z Białegostoku i po raz kolejny Jagiellonia potrafi rywalizować z najlepszymi w ekstraklasie. Szkoleniowiec ten podczas swojej pierwszej przygody z Jagą doprowadził tę ekipę do udziału w europejskich pucharach. Teraz, patrząc na dorobek punktowy swoich podopiecznych, znowu może zacząć marzyć o powtórzeniu tamtego sukcesu. Białostoczanie dobrze weszli w sezon – siedem punktów w trzech meczach. Świetną serię czterech triumfów z rzędu zespół odnotował między 10. a 14. kolejką. Podopieczni Michała Probierza nieco przygaśli w końcówce tegorocznych zmagań, ale nadal mają dobrą pozycję wyjściową przed wiosennymi meczami.

***

6. Górnik Zabrze – waleczni mimo wewnętrznych problemów

W Zabrzu nie dzieje się zbyt ciekawie z perspektywy finansowej. Przeciąga się budowa nowego stadionu, a kilkumiesięczne opóźnienia w wypłatach dla piłkarzy to częste zjawisko. Mimo to Górnik ukończył jesień na niezłym miejscu w tabeli. Początek rundy był świetny w wykonaniu zabrzan, którzy pierwszą porażkę ponieśli dopiero w starciu ze Śląskiem w 7. kolejce. Spory wpływ na taką serię miała oryginalna taktyka 1-3-6-1, która okazała się bardzo trudna do rozszyfrowania dla rywali. W drugiej części tegorocznej rywalizacji drużynę dopadły spore wahania formy. Górnik skompromitował się w starciu z Wisłą, kiedy przegrał u siebie aż 0:5. Co ważne, śląski zespół regularnie zdobywał punkty w potyczkach z ligowymi słabeuszami, co wbrew pozorom nie jest taką prostą sprawą.

***

7. Pogoń Szczecin – osiągnęli to, co zamierzali

Zespół ze Szczecina znakomicie rozpoczął bieżący sezon – od dwóch zwycięstw. Pierwszej porażki Portowcy doznali w 6. kolejce. Potem Pogoń grała w kratkę: potrafiła ograć u siebie 2:1 warszawską Legię i przegrać 0:5 z Jagiellonią Białystok. Ta porażka przesądziła o dymisji Dariusza Wdowczyka, którego na stanowisku trenera zespołu zastąpił Jan Kocian, były szkoleniowiec Ruchu Chorzów. Szczecinianie pod wodzą nowego opiekuna już do końca jesieni nie potrafili ustabilizować formy. Pogoń zdecydowanie lepiej prezentowała się na swoim obiekcie, przegrywając tylko dwa spotkania. Portowcy na chwilę obecną znajdują się w górnej połowie tabeli, ale muszą zachować czujność, gdyż ich przewaga nad drużynami z miejsc ósmego i dziewiątego nie jest zbyt duża.

***

8. Podbeskidzie Bielsko-Biała – spory sukces ekipy Ojrzyńskiego

Przed sezonem mało kto wierzył w to, iż Podbeskidzie może powalczyć o coś więcej niż spokojne utrzymanie. Tymczasem po kilku ligowych kolejkach sceptycy przecierali oczy ze zdziwienia. Górale po siedmiu rozegranych spotkaniach mieli na koncie aż cztery wygrane, w tym to najbardziej sensacyjne, 2:1 u siebie z Legią. Potem przyszła seria czterech meczów bez wygranej i wydawało się, iż ekipa z Bielska popada w ligową przeciętność. Trzy triumfy w pięciu ostatnich jesiennych konfrontacjach sprawiły jednak, że podopieczni Leszka Ojrzyńskiego zimę spędzą w górnej części tabeli. To duży sukces Terenia, który mając do dyspozycji przeciętnych piłkarzy, stworzył zespół ambitny i waleczny, groźny dla najlepszych.

Tabela: [T-Mobile Ekstraklasa]

Sport/RIRM

drukuj