fot. twitter.com

Liga Mistrzów. Awans Realu w cieniu sędziowskiej kompromitacji, hat-trick CR7

Real Madryt pokonał po dogrywce na Santiago Bernabeu Bayern Monachium 4:2 i awansował po raz siódmy z rzędu do półfinału Ligi Mistrzów. Hattrickiem popisał się równie skuteczny, co paradoksalnie… niewidoczny przez większość meczu Cristiano Ronaldo. Duży wpływ na wynik spotkania miały jednak błędne decyzje sędziego.


Najważniejszą informacją dla polskich kibiców przed dzisiejszym starciem Realu z Bayernem była ta o powrocie do gry Roberta Lewandowskiego. Najlepszy strzelec drużyny z Bawarii wybiegł w pierwszym składzie po dwóch meczach przerwy – w pierwszym pojedynku z Królewskimi nie zagrał z powodu kontuzji, a w ligowym spotkaniu z Bayerem 04 Leverkusen pauzował za kartki. Fani Los Blancos czekali natomiast na ogłoszenie wyjściowej jedenastki i obecność w niej Isco. Hiszpan, po fantastycznym występie przeciwko Sportingowi Gijon, stał się tym, który w opinii socios, musiał zastąpić Garetha Bale’a. Walijczyk nie mógł być uwzględniony w meczowej osiemnastce z powodu urazu łydki.

Kilka pierwszych minut należało do gospodarzy. Podopieczni Zinedine’a Zidane’a rozgrywali piłkę z większą swobodą niż przyjezdni. Ci zaś, choć oszczędni w zagraniach na połowie rywali, potrafili szybko przedostać się w okolice szesnastki gospodarzy. Podobnie jak w ostatnim ligowym meczu bardzo aktywny był Isco. Już w 5. minucie po faulu na Hiszpanie żółtą kartkę ujrzał Arturo Vidal. Chwilę później z sześciu metrów przymierzył Thiago Alcantara, ale ofiarna interwencja Marcelo pozwoliła Królewskim utrzymać remis. Po okresie dominacji Realu do głosu doszli goście. Keylora Navasa próbował zaskoczyć Vidal. Chilijczyk posłał futbolówkę ponad poprzeczką bramki strzeżonej przez Kostarykańczyka.

Monachijczycy, mimo przewagi w posiadaniu piłki, nie potrafili stworzyć jednak klarownych sytuacji. Zawodnicy Zidane’a pozwolili „wyszumieć się” przeciwnikom i sami z impetem ruszyli do przodu. Najpierw niecelnie główkował Karim Benzema, a następnie Manuel Neuer z największym trudem sparował uderzenie Daniela Carvajala. Swoją okazję miał też Sergio Ramos. Neuer nie zdołał złapać futbolówki po centrze z prawego skrzydła, a stoper Królewskich huknął z dwunastu metrów. Niemieckiego golkipera skutecznym wślizgiem na linii bramkowej wyręczył Jerome Boateng. Kilka minut przed gwizdkiem sędziego oznajmującym przerwę w dogodnej sytuacji znalazł się Toni Kroos, ale równie dobrą interwencją co Boateng popisał się Mats Hummels.

Drugą połowę zdecydowanie lepiej rozpoczęli piłkarze Carlo Ancelottiego. Bliski szczęścia był Arjen Robben, którego strzał główką na linii bramkowej obronił Marcelo, a już chwilę później Holender wywalczył „jedenastkę”. Tę na gola zamienił Robert Lewandowski i Bayernowi do sukcesu brakowało tylko jednego trafienia. Kolejne fragmenty gry nie elektryzowały w tak dużym stopniu. Tempo dyktowane przez zawodników zdecydowanie spadło. Zaczęła dominować wymiana podań w środkowej strefie, przez co sytuacji podbramkowych było jak na lekarstwo.

Gorąco zrobiło się w ostatnim kwadransie. Niewidoczny przez niemal całą drugą część spotkania Cristiano Ronaldo doprowadził do remisu uderzeniem głową po centrze Casemiro. Chwilę później było już jednak 1:2, a futbolówkę do własnej bramki niefortunnie skierował Sergio Ramos. Na siedem minut przed końcem regulaminowego czasu gry druga żółtą kartkę zobaczył Vidal. Jak pokazały powtórki, Chilijczyk nie faulował Casemiro, a sędzia Victor Kassai podjął złą decyzję o wykluczeniu go z dalszej rywalizacji.

Pierwsza połowa dogrywki to wymiana nieskutecznych ciosów. Dopiero w ostatniej minucie przed krótką przerwą ponownie pokazał się Ronaldo. Portugalczyk opanował piłkę po dośrodkowaniu Sergio Ramosa i uderzeniem lewą nogą z jedenastu metrów pokonał Neuera. CR7 w 110. minucie cieszył się z hat-tricka. Znakomitą akcję przeprowadził Marcelo, który ograł aż trzech defensorów mistrzów Niemiec, wbiegł w szesnastkę rywali i wyłożył futbolówkę skrzydłowemu Królewskich tak, że pozostało mu ją już tylko wbić do pustej bramki. Przy obu trafieniach Ronaldo należy jednak zaznaczyć, że reprezentant Portugalii znajdował się na pozycji spalonej.

Chwilę później podopieczni Carlo Ancelottiego byli już na kolanach. Indywidualną akcją popisał się rezerwowy Marco Asensio, który po przedryblowaniu Hummelsa uderzeniem w kierunku bliższego słupka podwyższył prowadzenie Los Blancos. Do ostatniej chwili madrytczycy kontrolowali przebieg gry i nie pozwolili odebrać sobie siódmego z rzędu awansu do najlepszej „czwórki” Ligi Mistrzów.

Real będzie teraz czekał na rywala w półfinale. Królewscy mogą zmierzyć się z Atletico Madryt lub z którymś ze zwycięzców jutrzejszych meczów, gdy AS Monaco zagra z Borussią Dortmund, a FC Barcelona podejmie Juventus Turyn.

***

Real Madryt Bayern Monachium 4:2 p.d. (0:0, 1:2, 2:2)
Cristiano Ronaldo 76’ 105’ 110’ Marco Asensio 112’ – Robert Lewandowski 53’(k.) Sergio Ramos 78’(sam.)

Real: Keylor Navas – Daniel Carvajal, Sergio Ramos, Nacho Fernandez, Marcelo – Casemiro, Toni Kroos (114’ Mateo Kovacić), Luka Modrić – Isco (71’ Lucaz Vazquez), Cristiano Ronaldo, Karim Benzema (64’ Marco Asensio)

Bayern: Manuel Neuer – Philipp Lahm, Mats Hummels, Jerome Boateng, David Alaba – Arturo Vidal, Thiago Alcantara, Xabi Alonso (75’ Thomas Mueller) – Arjen Robben, Robert Lewandowski (88’ Joshua Kimmich), Franck Ribery (71’ Douglas Costa)

Żółte kartki: Casemiro (Real) oraz Arturo Vidal, Xabi Alonso, Mats Hummels, Arjen Robben (Bayern)

Czerwona kartka: Arturo Vidal 84’ (Bayern)

Wynik pierwszego meczu: 2:1 Realu

Awans: Real Madryt

Sport.RIRM

drukuj