Depozyty w górę

Do spółdzielczych kas należy obecnie około 2,6 miliona osób, które ulokowały w nich 18 miliardów złotych depozytów.

Kolejne nowelizacje ustawy o Spółdzielczych Kasach Oszczędnościowo-Kredytowych, zmierzające nawet do zmiany tych przepisów, które jeszcze nie zdążyły wejść w życie w wyniku uprzednio przeprowadzonej nowelizacji, powodują konieczność podjęcia przez kasy znacznego wysiłku związanego z dostosowaniem się do nowych regulacji. Dodatkowo część przepisów dotyczących funkcjonowania SKOK czeka na zbadanie ich zgodności z Konstytucją przez Trybunał Konstytucyjny, co dodatkowo nie sprzyja warunkom funkcjonowania tych instytucji finansowych. Przewodniczący Kasy Krajowej SKOK Rafał Matusiak oceniał w sobotę, że mimo wyjątkowo niestabilnego otoczenia prawnego sytuacja w kasach jest ustabilizowana. – To, co nas najbardziej cieszy, to fakt, że pomimo tych wydarzeń, które wokół nas się dzieją, nie zaobserwowaliśmy, żeby w istotny sposób zmniejszyło się zaufanie członków spółdzielczych kas do instytucji, do których należą i których są współwłaścicielami – powiedział Matusiak. Zaznaczył, że zlecone w ubiegłym roku przez KNF badanie opinii publicznej na temat poziomu zaufania klientów do instytucji finansowych, z których usług korzystają, wskazuje na wysokie zaufanie do kas. – W przypadku członków SKOK poziom zaufania do instytucji, z której usług korzystają, osiągnął poziom 91 proc. – najwyższy, jaki był w tym badaniu – dodał. Według danych za pierwszy kwartał br., liczba członków SKOK wzrosła z 2,59 mln osób w 2012 r. do 2,634 miliona. Zwiększyła się także ogólna wartość wpłacanych depozytów i zaciąganych pożyczek. Członkowie kas ulokowali w SKOK depozyty na kwotę 18,2 mld zł i zaciągnęli pożyczki na 11,5 mld zł – dla porównania w 2012 r. te wielkości wynosiły odpowiednio: 16,8 mld i 11,13 mld złotych.

Oszczędności gwarantowane

Najistotniejszą zmianą w nowych przepisach regulujących działanie spółdzielczych kas było objęcie ich nadzorem przez państwową Komisję Nadzoru Finansowego. Od listopada natomiast powinien wejść w życie system gwarantowania depozytów w SKOK – na warunkach analogicznych do banków – przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny. – Jesteśmy obecnie w okresie przejściowym. Mieliśmy własny system zabezpieczeń. W tej chwili nad bezpieczeństwem depozytów w SKOK czuwają trzy mechanizmy: jest to fundusz stabilizacyjny Kasy Krajowej, jest możliwość dokonywania już w tej chwili ingerencji przez Bankowy Fundusz Gwarancyjny, a także istnieje możliwość wsparcia finansowego o charakterze płynnościowym ze strony Narodowego Banku Polskiego – tłumaczy Matusiak.

Na początku czerwca przejmująca nadzór nad SKOK KNF opublikowała raport na temat kondycji finansowej kas oszczędnościowo-kredytowych. Mimo iż ogłoszono, że w 2012 roku łącznie wszystkie kasy osiągnęły 242,4 mln zł zysku, raport można było odczytać jako krytyczny dla SKOK, co pociągnęło za sobą szereg medialnych publikacji przedstawiających SKOK w negatywnym świetle. Ze strony władz Kasy Krajowej SKOK pojawiły się zarzuty pod adresem KNF o działania na rzecz podważenia wiarygodności SKOK i o niesprawiedliwą ocenę. KNF podała m.in., że 37 proc. pożyczek udzielonych przez SKOK jest przeterminowanych, w kasach występuje podwyższone ryzyko płynności w wyniku niedopasowania terminów zapadalności pasywów i wymagalności aktywów oraz że na koniec 2012 r. 23 kasy zostały zobowiązane do wszczęcia procesów naprawczych, przy czym na datę sporządzenia raportu – maj br. – ich liczba wzrosła do 44. Wiktor Kamiński, zastępca dyrektora generalnego Kasy Krajowej SKOK, tłumaczył, że odnotowana relacja pożyczek do oszczędności wynosząca ok. 67,5 proc. wskazuje na wysoką płynność SKOK. – Kasy mają wystarczające środki na to, aby w każdym momencie swoje bieżące zobowiązania regulować. Bezpieczniejszy z punktu widzenia rentowności byłby poziom ok. 75 proc., ale w tej chwili dobrze, jeżeli przy tych zawirowaniach medialnych kasy utrzymają nieco podwyższony poziom płynności – dodał Kamiński. Przekonywał również, że saldo odpisów, jakie kasy tworzą na pożyczki i kredyty przeterminowane, nie rośnie w takim stopniu, aby stanowiło to w dłuższym okresie istotne zagrożenie dla kas. – Gdybyśmy mogli te odpisy tworzyć jako rezerwy wchodzące w skład kapitału, to w tej chwili pokrycie tymi rezerwami oraz kapitałem całości pożyczek zagrożonych wynosiłoby jakieś 105-107 proc. – mówił Kamiński. Stwierdził, iż kredyty, których spłata jest zagrożona – niespłacane powyżej 3 miesięcy – to około 15,4 proc., podczas gdy wskaźnik ten w przypadku sektora bankowego wynosi 17-18 procent.

Władze Kasy Krajowej ogłosiły w sobotę podjęcie, za pośrednictwem Światowej Organizacji Unii Kredytowych zrzeszającej – będące odpowiednikami SKOK w Polsce – unie kredytowe z całego świata, współpracy z uniami kredytowymi w Stanach Zjednoczonych. – To jest projekt, który realizujemy na zasadzie zbudowania pewnego mechanizmu, który chcemy mieć na wszelki wypadek w odwodzie – wyjaśniał prezes Matusiak. Zaznaczył, że ze strony amerykańskiej zadeklarowano „na początek” wsparcie kwotą 100 milionów dolarów. – Przewidujemy, że tę pomoc – po zgodzie KNF – będziemy przeznaczać na dwa cele: zobowiązania podporządkowane w celu przyspieszenia budowy czy dobudowywania kapitału w spółdzielczych kasach oraz – jeżeli zajdzie taka potrzeba – również na pomoc o charakterze czysto płynnościowym – wyjaśniał Matusiak. Kamiński dodał, że przedsięwzięcie jest obecnie na etapie ustalania warunków, a po stronie regulatorów rynku amerykańskiego uzyskano już wstępną zgodę na jego przeprowadzenie.

Artur Kowalski

drukuj