fot. PAP/Rafał Guz

ZNP i FZZ odmówiły udziału w oświatowym okrągłym stole; przed MEN manifestowali nauczyciele

W piątkowym posiedzeniu okrągłego stołu nie wezmą udziału Związek Nauczycielstwa Polskiego Forum Związków Zawodowych, które strajku nie przerywają. To wynik rozmów z udziałem przedstawicieli związków, minister rodziny pracy i polityki społecznej Elżbiety Rafalskiej oraz wiceministra edukacji Macieja Kopcia. Przed Ministerstwem Edukacji Narodowej odbyła się dziś ogólnopolska manifestacja nauczycieli.

Protest nauczycieli trwa już 16 dni. Rozwiązaniem patowej sytuacji miały być rozmowy przy okrągłym stole zaproponowane przez premiera Mateusza Morawieckiego, dotyczące szerszego zakresu niż tylko podwyżki wynagrodzeń. Takiego rozwiązania nie poparło Prezydium Rady Dialogu Społecznego, zwołane na wniosek organizacji pracodawców. Wojciech Warski, wiceprezes Bussines Centre Club, mówił o niedoprecyzowaniu warunków spotkania.

-W tej formule, którą zaproponował prezes Rady Ministrów, w formule adresowanej do bliżej nieokreślonego grona odbiorców, praktycznie do wszystkich Polaków, którzy chcą się zgłosić do tej debaty i na stadionie to to są igrzyska, na które nie możemy się zgodzić – tłumaczył Wojciech Warski.

Nie wezmą w nim udziału ani Związek Nauczycielstwa Polskiego, ani Forum Związków Zawodowych.

– Oczekujemy, że to będzie poważna ekspercka debata, jednak organizowana pod auspicjami pana prezydenta w ramach Rady Dialogu Społecznego i w tej formule Związek Nauczycielstwa Polskiego weźmie udział – zaznaczył prezes ZNP Sławomir Broniarz.

Pomysł okrągłego stołu w sprawie przyszłości oświaty nie spodobał się przewodniczącemu Ogólnopolskiego Porozumienia Związków Zawodowych Janowi Guzowi, który manifestował przed MEN.

– My w tym udziału nie będziemy brać. Chcemy usiąść do stołu, ale wśród osób odpowiedzialnych, przygotowanych, znających polską szkołę i o takie rozmowy i dialog nam chodzi – wyjaśnił Jan Guz.

Wśród zgromadzonych powiewały flagi Związku Nauczycielstwa Polskiego. Na transparentach widniały hasła: „Chcemy godnie zarabiać” i „Podejmiemy znowu pracę, ale za godziwą płacę”. Protest się nie kończy i będzie trwał dalej.

-To, że dzisiaj przyszło nas wiele osób, to, że tak licznie protestujemy, jest dla nas niezwykle ważne, bo to pokazuje, że nauczyciele nie chcą polityki, chcą dobrej szkoły i na tym nam zależy – oznajmił Sławomir Broniarz.

Związki nie zamierzają zmieniać swoich postulatów płacowych, czyli 30 proc. podwyżki wynagrodzenia jeszcze w tym roku. Sytuacja niepokoi maturzystów, którzy nadal nie są pewni czy przystąpią do egzaminu dojrzałości. Do piątku konieczne jest zatwierdzenie wystawionych ocen przez radę pedagogiczną.

Dzięki temu uczniowie otrzymają świadectwa ukończenia szkoły. O takie działania apelują władze polskich miast – mówił Piotr Kowalczuk z gdańskiego Ratusza.

– 10 placówek oświatowych odbyło swoje klasyfikacje, a reszta z 30 tego nie zrobiła. Apeluję o to – tak samo jak pani prezydent i prezydenci miast, którzy są w Unii Metropolii Polskich 12 największych miast – o to, aby te klasyfikacje się odbyły – podkreślił Piotr Kowalczuk.

Nie przeprowadzenie rad pedagogicznych zablokuje możliwość promocji i rozpoczęcia matur. Jutro ulicami Warszawy z centrum przed Sejm i MEN przejdzie marsz nauczycieli. W najbliższych dniach odbędzie się manifestacja przed Ministerstwem Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej. Jednak w większości województw liczba strajkujących nauczycieli zmniejsza się.

TV Trwam News/RIRM

drukuj