fot. wikipedia.org

Wniosek do Sądu Najwyższego ws. rehabilitacji Andrzeja Kiszki ps. „Dąb”

Prokuratura Generalna chce wznowienia sprawy pełnej rehabilitacji Andrzeja Kiszki ps. ,,Dąb”. Kiszka był jednym z najdłużej ukrywających się Żołnierzy Wyklętych – o sprawie pisze dziś „Nasz Dziennik”. W środę natomiast wpłynął do Sądu Najwyższego wniosek w tej sprawie.

Prokuratura wnosi o uchylenie decyzji lubelskiego sądu z 1999 r., który tylko częściowo zrehabilitował bohatera podziemia. Sąd orzekł wówczas, że działania Kiszki nie były „działaniami na rzecz niepodległego państwa”, ponieważ działał on poza oddziałem partyzanckim.

Rehabilitacje Żołnierzy Niezłomnych mają ogromne znaczenie w sensie historycznym i moralnym – wskazuje dr Jerzy Bukowski, rzecznik  Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

Jeżeli my mówimy o tym, że chcemy być wierni hasłu „Bóg, honor, Ojczyzna” i chcemy pielęgnować najwyższe wartości duchowe, to musimy wiedzieć, do jakich odwołujemy się bohaterów, kogo uważamy za bohatera, a kogo uważamy za zdrajcę. Każde wydarzenie historyczne ma swoich bohaterów i zdrajców. Jeżeli my dzisiaj tak mocno rehabilitujemy Żołnierzy Wyklętych i tak bardzo pochylamy się nad ich losem, to jednocześnie oznacza to w sposób równie jednoznaczny, że potępiamy tych, z którymi oni walczyli, czyli tych, którzy pod hasłem komunizmu zniewalali Polskę – mówi dr Bukowski.

Andrzej Kiszka ps. ,,Dąb” do sierpnia 1950 r. działał w ramach organizacji niepodległościowej. Na skutek jej stopniowego rozbijania przez bezpiekę walkę o niepodległość kontynuował samotnie – pisze w kasacji prokurator.

,,Dąb” był tropiony przez UB przez 15 lat. Namierzono go 31 grudnia 1961 r. dzięki zwerbowaniu konfidenta, który go wydał. W komunistycznych więzieniach Andrzej Kiszka spędził 9 lat, skąd wyszedł po amnestii w latach 70.

W 2007 r. został odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski.

RIRM

drukuj