fot. sxc.hu

Wejdą unijne restrykcje ws. wędzonek

Polska wycofuje wniosek z Komisji Europejskiej o ulgowe potraktowanie producentów wędzonek. Od września będą obowiązywały bardziej restrykcyjne unijne przepisy, dotyczące zawartości substancji smolistych m.in. w wędlinach wędzonych.

Producenci uważają, że unijne przepisy mogą doprowadzić do tego, iż wiele małych firm – wykorzystujących tradycyjne receptury – zniknie z rynku. Minister rolnictwa Marek Sawicki podkreśla, że nie ma takiego zagrożenia. Wcześniej wnioskował o 2-3 letni okres przejściowy. Dziś wniosek wycofuje. Szef resortu rolnictwa przekonuje, że z badań wykonanych przez inspekcję weterynaryjną i samorządy terytorialne wynika, że poziom przekroczeń jest niewielki. Innego zdania jednak jest poseł Jan Krzysztof Ardanowski, były wiceminister rolnictwa, który stwierdza, że jeszcze niedawno na posiedzeniu sejmowej komisji rolnictwa prezentowano dane, z których wynikało, że aż 36 procent wędzonek przekracza nowe normy.

– W tym przypadku może być problem inny. Sawicki zaakceptował w 2011 – wtedy, kiedy Unia przyjmowała odpowiednie rozporządzenie ograniczające możliwości wędzenia przy pomocy drewna. Zaakceptował wtedy, bo wtedy był ministrem rolnictwa i zapewne w niezręcznej sytuacji jest w tej chwili, żeby to „odkręcać”. Natomiast dla Polski zakaz stosowania wędzenia to pomaga wielkim zakładom mięsnym, które nie stosują wędzenia tradycyjnego od dawna, konserwując żywność przy pomocy środków chemicznych. Czyich interesów broni minister Sawicki?- pyta poseł Ardanowski

Obecnie dopuszczalny poziom benzopirenu w 1 kg wędliny może wynosić 5 mikrogramów, a od września będą to 2 mikrogramy. Unijne rozporządzenie dotyczy też innych produktów żywnościowych: ryb, małży czy przetworzonej żywności na bazie zbóż.

 

 

TV Trwam News

drukuj